Właśnie ta projekcja podbiła serca widzów podczas Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie otrzymała m.in. nagrodę publiczności. Dawid Ogrodnik, aktor-kameleon, wielokrotny zwycięzca nagrody dla najlepszej roli męskiej w Gdyni, w rozmowie z Dagmarą Rybicką opowiada o roli, która sprawiła, że on sam stał się lepszym człowiekiem.
Dawid Ogrodnik to obecnie jedna z największych gwiazd polskiego kina. Ba, niektórzy twierdzą wręcz, że to najlepszy aktor swojego pokolenia. Furorę na Netfliksie robi "Johnny", w którym tak
Wszystkie nasze strachy. Wszystkie nasze strachy – polski dramat obyczajowy z 2021 w reżyserii Łukasza Rondudy i Łukasza Gutta. Tytuł filmu nawiązuje do tytułu wystawy Daniel Rycharski. Strachy (2019) w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie [3] .
44. FPFF w Gdyni. Kino i polityka. Co działo się na gali zakończenia festiwalu? Dawid Ogrodnik o roli w "Chce się żyć" - wywiad. Joanna Kulig, Xawery Żuławski i Dawid Ogrodnik na 3
Dawid Ogrodnik w filmie "Jedna dusza". Początek filmu dzieje się w 1990 r., gdy rodzi się Alojz (Dawid Ogrodnik). Matka (Dorota Kolak) chce go porzucić, ostatecznie decyduje się na wychowanie syna. Chwilę później obserwujemy Alojzego jako dorosłego mężczyznę, górnika.
jakarta pusat samsung service center itc roxy mas. Nieważne, czy masz 150 cm wzrostu, czy dwa metry. Władza się kiedyś kończy! – powiedział aktor Dawid Ogrodnik na festiwalu filmowym w Gdyni. W sobotę poznaliśmy laureatów 44. Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. Dawid Ogrodnik został nagrodzony za główną rolę męską w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza". Odbierając nagrodę, aktorowi puściły hamulce i wygłosił ze sceny coś na wzór manifestu politycznego. – Możecie wyrzucać filmy i przywracać, zabraniać nam wolności. Nieważne, czy masz 150 cm wzrostu, czy dwa metry. Władza się kiedyś kończy! – powiedział. – Nieważne, czy słuchacie jazzu czy jesteście fanami disco polo, władza się kiedyś kończy. I przyjdzie kiedyś moment, że ta władza się skończy. I nie będzie już tak śmiesznie – stwierdził Ogrodnik. Wokół tegorocznego festiwalu filmowego w Gdyni było głośno zwłaszcza za sprawą wycofania, a potem przywrócenia filmu "Solid Gold", nawiązującego do afery Amber Gold. Nagrodę Złote Lwy otrzymał film Agnieszki Holland "Obywatel Jones". Z kolei Srebrne Lwy przyznano Maciejowi Pieprzycy za "Ikara. Legendę Mietka Kosza". Nagroda za reżyserię powędrowała do Jana Komasy za "Boże Ciało". Czytaj też:Prymas Polski skomentował słowa Kaczyńskiego z konwencji PiS
"Wesele" Wojciecha Smarzowskiego, "Infinite Storm" Małgorzaty Szumowskiej, "IO" Jerzego Skolimowskiego i "Głupcy" Tomasza Wasilewskiego znalazły się wśród 20 filmów zakwalifikowanych do Konkursu Głównego 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. O Złote Lwy powalczą też kręcone częściowo w Trójmieście "Orzeł. Ostatni patrol" i "Iluzja". W gronie finalistów jest również pochodząca z Gdyni Anna Maliszewska ze swoim filmem "Tata". - Programowo zapowiada się jeden z najlepszych festiwali od lat - zapewnia Tomasz Kolankiewicz, dyrektor artystyczny FPFF. Recenzje filmów - sprawdź, co warto obejrzećAktualizacja Komitet Organizacyjny 47. FPFF w związku z bardzo wysokim poziomem artystycznym zgłoszonych filmów i dzięki powiększeniu budżetu wydarzenia, postanowił zwiększyć liczbę filmów przyjętych do Konkursu Głównego z 16 do 20 produkcji. Grono filmów ubiegających się o Złote Lwy powiększyły "Johnny" Daniela Jaroszka o życiu i posłudze ks. Jana Kaczkowskiego (w tej roli Dawid Ogrodnik), "Brigitte Bardot. Cudowna" Lecha Majewskiego, "Cicha ziemia" Agi Woszczyńskiej oraz "Zadra" Grzegorza Mołdy. Absolwent Gdyńskiej Szkoły Filmowej ma tym samym szansę na podwójne zwycięstwo na festiwalu, bo jego pełnometrażowy debiut - "Matecznik" - znalazł się w konkursie filmów mikrobudżetowych. Równo dwa miesiące przed rozpoczęciem gdyńskiego święta kina organizatorzy Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odsłonili karty i trzeba przyznać, że tegoroczna edycja - przynajmniej na papierze - zapowiada się naprawdę interesująco. Wystarczy tylko wspomnieć, że wśród konkursowych tytułów, które powalczą o Złote Lwy, są najnowsze dzieła twórców wielokrotnie już nagradzanych w Gdyni różnymi statuetkami. Oprócz doświadczonych filmowców stawkę uzupełnia jeszcze troje debiutantów. Łącznie festiwalowe jury oceni 16 produkcji w Konkursie Tegoroczna selekcja była zarazem spełnieniem marzeń i największym koszmarem dla selekcjonera: tak wysokiego poziomu zgłoszonych filmów nie było od dawna. Z jednej strony oznacza to silny konkurs, z drugiej zaś żal, że trzeba było odrzucić kilka świetnych produkcji. Co więcej, programując Konkurs Główny, muszę pamiętać, że festiwal jest przekrojową prezentacją polskiego kina - filmy powinny układać się w możliwie jak najpełniejszą paletę barw i wrażliwości. Staram się zachować harmonię między kinem artystycznym a tym z większym potencjałem komercyjnym, między filmami realistycznymi a wizyjnymi, między głosem twórców młodych i doświadczonych - podkreśla Tomasz Kolankiewicz, dyrektor artystyczny FPFF, który konkursowe filmy wybrał wraz z Zespołem doświadczenia: Skolimowski, Szumowska, Smarzowski i inni Wśród 16 produkcji zakwalifikowanych do Konkursu Głównego znajdziemy dwa filmy autorstwa laureatów Złotych Lwów. Jerzy Skolimowski (nagrodzony w 2011 r. za "Essential Killing") pokaże "IO", refleksyjną opowieść o ... osiołku, którego historia ilustruje kondycję współczesnego świata. Na tegorocznym festiwalu w Cannes Skolimowski za swój film odebrał Nagrodę Jury. Pozytywne recenzje na świecie zbiera też Małgorzata Szumowska. Laureatka Złotych Lwów z 2015 roku ("Body/Ciało") powalczy o kolejne zwycięstwo w Gdyni filmem "Infinite Storm". To oparty na faktach thriller opowiadający o samotnej wyprawie na Górę Waszyngtona. Gwiazdą anglojęzycznej produkcji jest Naomi Watts. Niewykluczone więc, że hollywoodzka aktorka osobiście pojawi się we wrześniu w Trójmieście. Tak jak Bill Pullman, który w 2019 roku promował na gdyńskim festiwalu "Ostatnią grę". Do Gdyni ze swoim ostatnim filmem wraca też kolejny utytułowany filmowiec, czyli Wojciech Smarzowski. "Wesele" widzowie mieli zobaczyć już podczas ubiegłorocznego festiwalu, ale producenci postanowili wycofać tytuł z walki o konkursową "szesnastkę". Chodziło o to, by film wszedł do kin bez zapowiedzi, recenzji i przedwczesnych dyskusji. Reżyser chciał wywołać tym samym większy szok poznawczy wśród widzów i zdaje się, że ta strategia skutecznie zadziałała. Co nie oznacza, że w tym roku kontrowersji w Gdyni zabraknie. Sporego zamieszania swoim najnowszym filmem może narobić Tomasz Wasilewski. Nagradzany już w Trójmieście za "Płynące wieżowce" i "Zjednoczone stany miłości" twórca w "Głupcach" opowiada bowiem o kazirodczym związku matki i syna. Jedną z głównych ról gra aktorka gdańskiego Teatru Wybrzeże, Dorota Kolak. Najnowsze dzieła w Gdyni pokażą również twórcy, których nagradzano już na poprzednich festiwalach statuetką za najlepszy reżyserski debiut. Agnieszka Smoczyńska ("Córki dancingu") pokaże "The Silent Twins" - kolejną na tegorocznym festiwalu anglojęzyczną produkcję, która opowiada o czarnoskórych bliźniaczkach cierpiących na mutyzm. Zawieszony pomiędzy jawą a snem film ma nawiązywać do prawdziwych wydarzeń z 1986 roku. Na faktach bazował też Leszek Dawid ("Jesteś Bogiem"), który w "Broad Peak" nawiązuje do tragedii, jaka z udziałem polskich himalaistów wydarzyła się w górach Karakorum w 2013 roku. Prawdziwe postaci - Macieja Berbekę, Adama Bieleckiego, Andrzeja Zawadę i Krzysztofa Wielickiego - grają Ireneusz Czop, Dawid Ogrodnik, Tomasz Sapryk i Łukasz Simlat. Trójmiejskie akcenty w Konkursie Głównym Jury i widzowie wrześniowego festiwalu zobaczą również filmy, które częściowo kręcone były w Trójmieście. Po trzech latach od zakończenia zdjęć ( w Gdyni i na wodach Zatoki Gdańskiej) światło dzienne nareszcie ujrzy "Orzeł. Ostatni patrol". Jacek Bławut przedstawi swoją wersję ostatnich dni załogi legendarnego okrętu podwodnego. Uwagę poza interesującą tematyką skupia świetna obsada: Włosok, Pawlicki, Pławiak, Woroszyński, Schuchardt i Zawierucha. Zobacz także: ORP "Orzeł" jesienią wpłynie do kinW gronie konkursowych filmów mamy też pełnometrażowy debiut Marty Minorowicz. "Iluzja" opowie historię matki poszukującej zaginionej córki. Główną rolę zagrała Agata Buzek, a sporo ujęć do filmu nakręcono w Trójmieście - na plaży w Górkach Zachodnich w Gdańsku, gdzie ekipa zdjęciowa pracowała w lutym ubiegłego roku. Zobacz także: Relacja z planu filmu "Iluzja"O Złote Lwy ze swoim fabularnym debiutem "Tata" powalczy również pochodząca z Gdyni Anna Maliszewska. Eryk Lubos wciela się w filmie w postać kierowcy tira, który samotnie wychowuje córkę. Gdy niespodziewanie umiera niania dziewczynki, mężczyzna zmuszony jest zabrać jej wnuczkę i swoją córkę w trasę. Opieka nad dziewczynkami sprawi, że Michał w końcu odkryje, co w życiu jest najważniejsze. Wojna, walka z systemem i ... zombie Dyrektor artystyczny festiwalu niebezpodstawnie zapowiada przekrój polskiego kina w Konkursie Głównym Oprócz produkcji historycznych (wspomniany "Orzeł. Ostatni patrol", ale też "Orlęta. Grodno '39" Krzysztofa Łukaszewicza) mamy również solidną reprezentację ogólnie pojętego kina społecznego. W "Strzępach" Beata Dzianowicz przygląda się rodzinie funkcjonującej w obliczu choroby jednego z jej członków. "Śubuk" Jacka Lusińskiego to z kolei historia matki, który samotnie wychowuje autystyczne dziecko i walczy ze służbą zdrowia i polskim systemem oświaty. Pełnometrażowy debiut - "Chleb i sól" - pokaże natomiast w Gdyni jeden z najlepiej zapowiadających się młodych reżyserów, Damian Kocur, który akcję swojego filmu osadził na osiedlu prowincjonalnego miasteczka. Obyczajowe kino z elementami komedii zaprezentuje z kolei Anna Jadowicz, która w "Kobiecie na dachu" opowiada o kobiecie po pięćdziesiątce, która z powodu rosnących długów decyduje się ... napaść na bank. Za dość śmiały ruch ze strony organizatorów można uznać zakwalifikowanie do Konkursu Głównego "Apokawixy" Xawerego Źuławskiego. Niepokorny reżyser w każdym swoim filmie - zarówno formą, jak i treścią - stara się szukać wygodnego miejsca na peryferiach tradycyjnego kina. Nie inaczej będzie tym razem, gdy Żuławski pokaże w Gdyni opowieść o nastolatkach, których nadmorska impreza wymknie się spod kontroli. A dziać się może sporo, bo twórcy zapowiadają pierwszy polski film ... o Po trudnym okresie pandemii, w obliczu zmieniającego się na całym świecie modelu produkcyjno-dystrybucyjnego, polskie kino jest pod względem jakości artystycznej i warsztatowej w bardzo dobrej formie. Jednego jestem pewien: programowo zapowiada się jeden z najlepszych festiwali od lat - dodaje Tomasz Kolankiewicz. Krótkie metraże i "mikrobudżety" też powalczą o nagrodyOczywiście Festiwal Polskich Filmów Fabularnych to nie tylko Konkurs Główny, bo sporo wartościowego kina możemy często znaleźć w krótszych formach. O zwycięstwo w kategorii najlepszych filmów krótkometrażowych powalczy w tym roku aż 30 filmów. Wśród nich są dwie produkcje Gdyńskiej Szkoły Filmowej: "Nie mów tak do mnie" Hanny Kilińskiej i "Wskrzeszenie" Luizy produkcji zakwalifikowano natomiast do sekcji filmów mikrobudżetowych. Tutaj również Gdyńska Szkoła Filmowa ma niejako swojego reprezentanta. Absolwent trójmiejskiej "filmówki", Grzegorz Mołda, pokaże bowiem swój pełnometrażowy debiut, czyli "Matecznik".Tegoroczny FPFF w Gdyni rozpocznie się 12 września i potrwa sześć dni. Laureatów Złotych i Srebrnych Lwów oraz zwycięzców 15 indywidualnych kategorii poznamy podczas oficjalnej gali 17 września w Teatrze Muzycznym. Wiadomo już, że podczas uroczystości Platynowe Lwy za całokształt pracy reżyserskiej odbierze Filip Bajon. KONKURS GŁÓWNY 47. FPFF"Apokawixa", reżyseria: Xawery Żuławski"Broad Peak", reżyseria: Leszek Dawid"Chleb i sól", reżyseria: Damian Kocur"Filip", reżyseria: Michał Kwieciński"Głupcy", reżyseria: Tomasz Wasilewski"Iluzja", reżyseria: Marta Minorowicz"Infinite Storm", reżyseria: Małgorzata Szumowska"IO", reżyseria: Jerzy Skolimowski"Kobieta na dachu", reżyseria: Anna Jadowska"Orlęta. Grodno '39", reżyseria: Krzysztof Łukaszewicz"Orzeł. Ostatni patrol", reżyseria: Jacek Bławut"Strzępy", reżyseria: Beata Dzianowicz"Tata", reżyseria: Anna Maliszewska"The Silent Twins", reżyseria: Agnieszka Smoczyńska"Śubuk", reżyseria: Jacek Lusiński"Wese לe", reżyseria: Wojciech Smarzowski
Konkurs Główny Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni właśnie powiększył się o cztery głośne tytuły znanych i uznanych polskich twórców. Jakie filmy będziemy mogli zobaczyć podczas prestiżowego polskiego festiwalu? Festiwal w Gdyni zbliża się wielkimi krokami. Niedawno informowaliśmy, jakie filmy trafiły do Konkursu Głównego imprezy oraz wydarzeń pobocznych. Teraz szefostwo festiwalu ogłosiło, że ze względu na bardzo wysoki poziom artystycznych zgłoszonych produkcji, Komitet Organizacyjny zdecydował się poszerzyć listę filmów, biorących udział w Konkursie Głównym. Do dotychczasowej listy 16 tytułów, dodano kolejne cztery. Zobacz także 11 Festiwal w Gdyni z 4 kolejnymi hitamiNa nowej liście znalazły się filmy, o których głośno było od kilku miesięcy. Wśród 20 filmów, które walczyć będą o Złotego Lwa, znalazły się teraz także takie produkcje: „Brigitte Bardot cudowna”, reżyseria i scenariusz: Lech Majewski, producent: Lech Majewski „Cicha ziemia”, reżyseria: Aga Woszczyńska, scenariusz: Aga Woszczyńska, Piotr 'Jaksa’ Litwin, producentka: Agnieszka Wasiak „Johnny”, reżyseria: Daniel Jaroszek, scenariusz: Maciej Kraszewski, producent: Robert Kijak „Zadra”, reżyseria: Grzegorz Mołda, scenariusz: Monika Powalisz, producenci: Agnieszka Odorowicz, Andrzej Papis, Maciej Sowiński Zobacz także Festiwal w Gdyni – kiedy odbywa się tegoroczna impreza?Tegoroczny Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbędzie się w dniach 12-17 września. Czytaj także: Irański reżyser Jafar Panahi musi odbyć zaległą karę więzienia. Jego żona: „To porwanie“ FPFFGdynia
47. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zbliża się wielkimi krokami. Jedną z produkcji, która znalazła się w Konkursie Głównym i powalczy o Złote Lwy, jest "Johnny", film w reżyserii Daniela Jaroszka. Poznajcie Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. "Johnny", film o księdzu Kaczkowskim, powalczy o Złote LwyKomitet Organizacyjny 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, w związku z bardzo wysokim poziomem artystycznym zgłoszonych filmów i dzięki powiększeniu budżetu wydarzenia, postanowił zwiększyć liczbę filmów przyjętych do Konkursu Głównego 47. FPFF. Do dotychczasowej listy dołączył film "Johnny".O czym opowiada film Johnny?Film "Johnny" opowiada historię księdza Jana Kaczkowskiego. Została ona przedstawiona z perspektywy Patryka Galewskiego, chłopaka, który nieco zagubił się w życiu. Dopuścił się aktu włamania — za to został skazany na prace społeczne w hospicjum. To właśnie tam poznał duchownego. Duchowny angażuje młodych chłopaków z zawodówki, na pozór twardych buntowników, w pomoc chorym. W swojej pracy skupia się na bliskości, czułości i walce o relacje z drugim człowiekiem. Uczy empatii. A robi to z hurtową ilością humoru, czym zyskuje ogromną popularność. Niedługo później Jan sam staje przed wyzwaniem walki z chorobą. Patryk zostaje postawiony w sytuacji, która zmieni całe jego życie — podkreślali rolę księdza Jana Kaczkowskiego wciela się Dawid Ogrodnik. Patryka Galewskiego zagra Piotr Trojan. Na ekranie zobaczymy również Magdalenę Czerwińską, Annę Dymną, Marię Pakulnis, Martę Stalmierską, Witolda Dębickiego, Michała Kaletę i Joachima Lamżę. 47. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. "Johnny", film o k... Premiera filmu o księdzu Kaczkowskim. Kiedy się odbędzie?Za reżyserię filmu, który wyprodukował NEXT FILM, odpowiada Daniel Jaroszek, za scenariusz Maciej Kraszewski. Produkcja będzie miała swoją premierę podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, w którym powalczy o Złote Lwy. Wydarzenie odbędzie się od 12 do r. Kinową premierę zaplanowano zaś na 23 września 2022 roku. Dawid Ogrodnik: metamorfoza. Tak zmienił się aktor, który wc... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Dawida nagrodzono za rolę w filmie „Ikar. Legenda Mietka Kosza”. Ale o Dawidzie jest głośno również za sprawą jego mocnego wystąpienia podczas odbierania nagrody. Wczoraj zakończył się 44. Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. „Ikar. Legenda Mietka Kosza”, gdzie główną tytułową rolę zagrał pochodzący z Wągrowca Dawid Ogrodnik, to najbardziej nagrodzony film – zdobył aż 6 nagród, w tym „Srebrne Lwy” oraz dla Dawida nagrodę za główną rolę męską. Głośno o Dawidzie jest jednak nie tylko za sprawą głównej nagrody, ale także jego wystąpienia podczas odbierania nagrody. Dawid ze sceny nawiązał do jednej z recenzji filmu „Ikar…”, opublikowanej w tygodniku „Sieci”. – Dziennikarz w recenzji „Ikara” pisze, że przez dwie godziny zastanawiał się, co by było gdyby Mietek widział… Otrzymał nagrodę dla najlepszego krytyka 2017. No, gratuluję. Powiem więcej, wie pan co, może się pan mścić, że nigdy nie udzieliłem panu wywiadu. I tak jak tu stoję, nie zrobię tego – stwierdził Dawid i dodał jeszcze: – Możecie wyrzucać nie wiem, ile filmów z tego festiwalu i wracać ponownie. Możecie zabraniać nam wolności… Bez względu na to, czy macie 150 centymetrów wzrostu, czy macie 2 metry, władza się kiedyś kończy. Nieważne czy słuchacie jazzu, czy jesteście fanami disco polo, władza się kiedyś kończy. I przyjdzie taki moment, że ta władza się skończy. I wtedy nie będzie już tak śmiesznie – przemawiał Ogrodnik. Jego wypowiedź jest teraz szeroko i głośno komentowana. Dodajmy, że Dawid to niezwykle ceniony aktor, słynący z niezwykłych ról, w których całkowicie się przemienia, tworząc wyraziste postaci, ale także nadając im swój własny rys. Tak było w „Chce się żyć”, gdzie grał niepełnosprawnego (ten film również reżyserował Maciej Pieprzyca), tak było w filmie o kultowej hip-hopowej kapeli „Paktofonika” pt. „Jesteś Bogiem”, czy filmie „Ostatnia Rodzina”, gdzie Dawid genialnie wcielił się w rolę Tomka Beksińskiego. Nic dziwnego, że za swoje role Dawid Ogrodnik tak często zbiera nagrody. W nagrodzonym filmie Dawid wcielił się w rolę niewidomego pianisty. „Ikar. Legenda Mietka Kosza” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia niewidomego geniusza fortepianu. Mietek (Dawid Ogrodnik) jako dziecko traci wzrok. Jego matka (Jowita Budnik), oddaje go pod opiekę sióstr zakonnych w Laskach. W ośrodku dla niewidomych chłopiec odkrywa, że muzyka może stać się dla niego sposobem, by na nowo widzieć i opowiadać świat. Mietek zostaje świetnym pianistą klasycznym. Jednak, gdy odkrywa jazz – ma już tylko jeden cel: zostać najlepszym pianistą jazzowym w Polsce. Odnosi coraz większe sukcesy, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Wygrywa prestiżowy Montreux Jazz Festival. Niespodziewanie w jego życiu pojawia się charyzmatyczna wokalistka Zuza (Justyna Wasilewska). To spotkanie zmieni jego życie. Film w tym tygodniu miał swoją oficjalną premierę. Od 18 października będzie można go oglądać w kinach, także w Wągrowcu. Fot. PAP
dawid ogrodnik festiwal w gdyni