wilk wolny, wilk kaleka. miałem trwać, nie uciekać. karmiłem wilka. którego psy rozszarpią dziś. A we mnie samym wilki dwa. oblicze dobra, oblicze zła. walczą ze sobą nieustannie. wygrywa ten którego karmię. Uciekałem bez siły. Beniamin Gawlinski – keyboards and guitar, Emanuel Gawlinski – Bass, Marcin Ciempiel - Bass. Maciek Gładysz – guitar. Wilki ( Wolves) are a Polish alternative / pop rock band from Warsaw. Wilki have written songs both in English and Polish. They are currently signed to Sony Music in Poland. Żyją w stadach nazywanych watahami, które zajmują obszar liczący od 100 do 300 km2. Stada liczą do 20 osobników w różnym wieku, przemieszczają się po swoim terenie, a młode wilki, które szukają partnerek wyruszają na samodzielne wyprawy, podczas których pokonują nawet 600 km w dwa tygodnie. Przestraszony wilk skomli lub poszczekuje cichutko. Pozycja obronna wilka wygląda następująco: całe ciało zwierzęcia przylega do ziemi, uszy są „przylepione” do głowy. Wilk w ataku ma bardzo zjeżoną sierść przyjmuje pozycję kuczną i warczy złowieszczo. Wilki odczuwają także relaks i odprężenie. Źródłem wilczych ataków na ludzi w Polsce było to, że wilki nauczyły się kojarzyć człowieka z pożywieniem. Rozmowa z dr. Maciejem Szewczykiem, badaczem wilków z Uniwersytetu Gdańskiego. jakarta pusat samsung service center itc roxy mas. Kiedy spotka się dwoje ludzi o ustalonym światopoglądzie oraz pewnym przekazem, można mieć pewność, że wyjdzie z tego coś wartego poznania. Kiedy dodatkowo ci ludzie mają jeszcze swoje bezkompromisowe charaktery, można mieć też pewność, że efekty będą bardzo interesujące. Dokładnie takimi ludźmi są Robert „Litza” Friedrich oraz o. Adam Szustak. Pierwszy z nich ma za sobą bardzo ciekawą historię. Zaczynał będąc muzykiem znanego polskiego zespołu metalowego Acid Drinkers. Tworzył muzykę, której do dzisiaj słuchają młodzi ludzie. W pewnym momencie Litza nawrócił się i zaczął aktywnie działać w Kościele oraz promował wiarę w swojej muzyce (chociaż bardziej wynikała ona ze szczerości jego tekstów). Grał w wielu znanych zespołach- Turbo, 2Tm2,3 , Kazik na Żywo. Nie można zapominać, że to właśnie on stworzył i prowadzi w dalszym ciągu Arkę Noego. Aktualnie zajmuje się także graniem i śpiewaniem w zespole Luxtorpeda. o. Adam Szustak to natomiast ksiądz znany przede wszystkim ze swojego projektu Langusta na Palmie. W internecie opowiada bowiem o Bogu w prostym, ale bardzo dosadnym języku. Spotkanie tytanów Nazwa „Wilki dwa” wzięła się od piosenki Luxtorpedy o tej samej nazwie. Tekst autorstwa Litzy opowiada o wewnętrznej walce człowieka, o dobru i złu. Piosenkę wieńczy sformułowanie, że w człowieku wygra ta siła, którą będzie karmił. Na kanwie tej myśli powstały internetowe rekolekcje prowadzone przez o. Adama Szustaka oraz Litzę. Cieszyły się one dużą popularnością. W późniejszym czasie postanowiono wydać na ich podstawie książkę- Wilki dwa. W obronie stada. Rekolekcje Litzy i o. Szustaka charakteryzują się prostym przekazem. Autorom nie chodzi o odkrywanie teologicznych tajemnic i analizowaniu poszczególnych fragmentów Pisma Świętego. Oczywiście jest to dla nich ważne, jednak ważniejsze jest codzienne życie, w którym zadaniem chrześcijanina jest naśladowanie swojego mistrza. Życie jednak nie jest proste i łatwo się w nim zagubić, łatwo jest zgubić sens. Rekolekcje mają pomóc w wybieraniu lepszej opcji za każdym razem. W obronie stada Książka porusza także tematy związane ze wspólnotą. To bardzo ważny element życia chrześcijanina. To przede wszystkim kontakt z drugim, który nie zawsze musi być prosty. Człowiek o jakim mówi i Litza popełnia błędy. Jednak sam też rozumie, kiedy inni je popełniają. Nie osądza i nie wytyka. Stara się budować a wypleniać to co niszczy człowieka. I właśnie na takich wartościach budowana jest wspólnota, o której mówią autorzy. Poszczególne fragmenty i rady zamieszczone są oczywiście w pełnym tekście książki. W takiej tematyce jest to jedna z lepszych pozycji. powrót do spisu treści Adam Sieroń Wilk i wilkołak w kulturze (w kontekście gry RPG „Wilkołak”) Rozważania na temat tego, czym w kulturze był wilkołak mają nas doprowadzić do tego, co pod postacią wilkołaka widzi (lub chce widzieć) gracz RPG, pragnący na czas gry właśnie wilkołakiem zostać. Dlatego też zajrzymy do bardzo różnych tekstów, z różnych kultur, sięgających różnych poziomów i znaczeń kulturowego życia: do mitologii, demonologii ludowej, szamańskiej wizji świata, literatury pięknej, bajek, a także uruchomić sieć własnych skojarzeń. Wiele z pozoru marginalnych spraw potraktować jako pierwszoplanowe, nie raz „zejść” z poziomu opisywania kultury na poziom jej przeżywania, z poziomu śledzenia znaczeń na ich doświadczanie itd. Stąd momentami można odnieść wrażenie, że mieszamy porządki, że z wnikliwego badacza zmieniamy się w taniego psychoanalityka. Dzieje się tak dlatego, ponieważ sprawą dla nas najważniejszą jest dotarcie do świadomości grającego, i do tego, w jaki sposób dociera on, i „wczuwa się”, w bycie wilkołakiem. Przed nami prawdziwy labirynt znaczeń i treści, w którym zobaczyć mamy obszar skojarzeń, które uruchamia gracz RPG, zaczynający swą grę. Jeżeli chodzi o pracę badawczą, związaną z rekonstrukcją obrazu wilkołaka potencjalnego „gracza” to mieliśmy duży problem z ustaleniem chronologii i kolejności tego, o czym mamy mówić. Ustaliliśmy, że najpierw spojrzymy na obraz wilka, jako zwierzęcia - gatunku biologicznego. Następnie przyjrzymy się mitom i obrazom związanym z wilkiem w europejskim kręgu kulturowym: w mitach skandynawskich, świecie chrześcijańskim, i in. Zobaczymy, w jaki sposób widzą świat przyrody (i wilka w nim) kultury proste. Dowiemy się, jak ukształtowane są postacie wilka i wilkołaka w demonologii ludowej. Wreszcie spróbujemy opisać stowarzyszenia wojowników - wilkołaków. Mamy nadzieję, że nakreślimy w miarę pełny obszar odwołań i skojarzeń, jakimi kieruje się gracz RPG, tworzący swą postać. Zaczniemy od najprostszych obrazów i wilka i wilkołaka, gdyż w naszych rozważaniach obie postaci są ze sobą ściśle powiązane. Dlatego też punktem wyjścia będzie dla nas opis miejsca wilka w przyrodzie. 1. WILK A. WILK W PRZYRODZIE Pierwszy obrazek, który kojarzymy z wilkiem, to widok samotnego, wyjącego do księżyca dzikiego stworzenia. Jest to nocny samotnik, jego czarne ślepia błyszczą złowrogo w ciemności. Zawsze głodny, złowieszczy, niebezpieczny. Nocny łowca, okrutny i bezwzględny. Tak o wilku pisze N. J. Saunders: „Wilk jest potężnym i groźnym drapieżnikiem. Brakuje mu jednak ostrych pazurów i potężnych szczęk wielkich kotów. Potrafi zabijać zwierzęta kilkakrotnie większe od siebie jedynie dzięki umiejętności współpracy w grupie. Wilki żyją w zhierarchizowanych watahach, mających wyraźnie określonych przywódców. Polują ścigając ofiarę przez długi czas, aż wreszcie dopadają wyczerpanej.”[1] Wilk to zwierzę, które pod względem zachowań społecznych, sytuuje go na drugim miejscu po człowieku! O jego roli w przyrodzie, pisze Robert Lyle: „...będąc najwyższym drapieżnikiem, wilk odkrywa kluczową rolę w zachowaniu ekosystemów zarówno jako „gospodarz” gatunków, na które poluje, jak też jako czynnik zachowujący zdrowe środowisko, bo tylko zdrowy ekosystem może mu umożliwić istnienie.”[2]. Będąc gospodarzem wilk dba o to, by żaden gatunek (np. zwierząt kopytnych takich jak sarny) nie stał się zbyt liczny, a przez to, nie zagroził trwałości ekosystemu. Ma także jedną bardzo ciekawą cechę: jest zwierzęciem, które w naturalny sposób reguluje swoją populację. Wilk jest „...sanitariuszem. Wśród zwierząt kopytnych zabija te, które są najłatwiejsze do upolowania, a więc albo chore lub słabe fizycznie, albo wykazujące inne odchylenia. Dzięki temu „jakość” zwierzyny gdzie żyją wilki jest wyższa, a szkody minimalne”[3] Takie są więc wilki, gdyby poznać je bliżej. Nas jednak interesuje to, w jaki sposób widziany jest wilk, a co za tym idzie - jak powstało wyobrażenie o człowieku, który w wilka się zamienia. Dlatego też to, że wilk jest ważnym dla ekosystemu stworzeniem, ma dla nas o tyle znaczenie, o ile w ten sposób odbierany jest przez gracza RPG. Ważniejsze dla naszych rozważań jest to, jak wilk (jako zwierzę) jest kojarzony przez członków naszej kultury. B. OBRAZ WILKA W EUROPEJSKIM KRĘGU KULTUROWYM Pierwsze i oczywiste skojarzenia, związane z postacią wilka, są takie: jest to zwierzę złe, drapieżne, krwiożercze i dzikie. Świadczą o tym powiedzenia z języka potocznego, takie jak: „człowiek człowiekowi wilkiem”, „kto z wilkami żyje, z wilkami wyje”, „nie wywołuj wilka z lasu”, „wilcze prawo”, „wilcza jagoda”, „wilczy bilet” czy „wilczy dół”[4].Wszystkie jasno nam pokazują, z kim mamy do czynienia. Dlatego też, kiedy człowiek zamienia się (bądź zostaje zamieniony) w wilka, staje się bestią, a nie strażnikiem - obrońcą. Co o wilkach mówi XIX-sto wieczny „Słownik wiedzy tajemnej” J. Collina de Plancy?: „...u starożytnych Germanów i mieszkańców Skandynawii, diabeł lub esencja zła były przedstawiane w postaci wielkiego wilka z otwartą paszczą. W Quimper w Bretanii, mieszkańcy umieszczają na polach trójnóg lub rozszczepiony nóż, by chronić bydło od wilków i innych dzikich zwierząt. Pliniusz pisze, że kiedy wilk spojrzy na kogoś, zanim ten go zobaczy, człowiek ten zapada na wściekliznę i traci głos. Podobny przesąd utrzymuje się w całych Włoszech.”[5] Najbardziej klasycznym obrazem wilka demonicznego jest wilk Fenris z „Eddy poetyckiej”. To on jest właśnie „diabłem lub esencją zła” (u starożytnych Germanów i mieszkańców Skandynawii), o którym pisze pan de Plancy. Jego opis jest bardzo plastyczny, a zarazem budzący grozę: O wilku Fenrirze pisze Wł. Kopaliński, w swym „Słowniku symboli”: „...potworny wilk Fenrir w mitologii skandynawskiej, to syn demonicznego boga Lokiego i olbrzymki Angerbody. Obawiając się jego dzikości i siły, bogowie spętali go magiczną wstęgą zrobioną z kobiecej brody, oddechu ryby, korzeni gór, śliny ptasiej, dźwięku kocich kroków itd. Wstęgę tę Fenrir rozerwie w dniu końca świata (ragnarek, zmierzch bogów), pożre Słońce i Odyna (ale zostanie zabity przez jego syna - Widara). Porządek Kosmosu może wiec być zachowany tylko przez obezwładnienie zła, które i tak wyrwie się z więzów i zniszczy ten porządek. Wilk i kruk były poświęcone Odynowi.”[6]. Główną osią mitycznej części „Eddy” jest walka z wilkiem Fenrirem i Zmierzch Bogów. Jak pisze Wł. Kopaliński: „RAGNAROK, Ragnarek, mit. skand. dzień wielkiej bitwy między bogami i potęgami zła, w której zginą obie walczące strony, a także Niebo i Ziemia. Przeżyją tylko Vidar i Vali, a Baldur i Hodur powrócą z krainy zmarłych. Powstanie z morza nowa Ziemia, zrodzi się nowy, lepszy ład świata; starosk. „zagłada bogów” od rok „koniec, ruina” i ragna dpn. l. mn. regin „rządzący; bogowie” ”[7] Tak więc równowaga świata wciąż jest zagrożona - stąd tak duży nacisk kładzie się na przestrzeganie prastarych praw i niewykraczanie poza nie. To, co nie jest porządkiem odwiecznych praw, jest wilczym chaosem. Wilk Fenrir - w skali kosmicznej niszczący świat -jest ciągłym niebezpieczeństwem w skali społecznej, które wciąż trzeba pętać, by nie zniszczyć kultury. Stąd, w „Eddzie” określenia takie jak: wilcze drzewo (o szubienicy) [ wilczy los (zły los) [ pomiot wilka (Fenrira) [str. 13] czy przekleństwo: „obyś się wilkiem stał w lesie”.[ Wilk jest więc uosobieniem demonicznych sił, czających się wszędzie wokół kruchego gmachu kultury. Stąd nawet delikatne jej naruszenie powoduje rozpętanie dzikich żywiołów: namiętności, wojny i zdrady. Dodać tu jeszcze możemy, że wśród Wikingów istniała grupa wojowników, zwanych berserkerami, w których, w trakcie bitwy wcielały się demony (duchy zwierząt: niedźwiedzi i wilków). Byli to najpotężniejsi i najbardziej przerażający wojownicy, których bali się nawet inni Wikingowie! Wyobrażenie to, pod koniec wojny, próbowali wykorzystać hitlerowcy tworząc jednostki (miały to być dywersyjne grupy terrorystyczne) „Werewolf”. Oto słowa z przemowy H. Himmlera, do członków tej organizacji: „Nie istnieje ktoś taki jak „przyjaciel”. Jeśli twoje zadanie zostało przez niego zagrożone, zwróć się przeciw niemu - w razie potrzeby zabij!”[9] Interesującą kwestią jest to, w jaki sposób na to demoniczne wyobrażenie, nakładają się inne, które przekształcają obraz wilka dla współczesnej świadomości. Ujrzymy ten proces dzięki prześledzeniu tego, w jaki sposób kształtuje się obraz wilka w symbolice chrześcijańskiej. Dzięki temu zobaczymy „wilka pozytywnego”, i symbolikę z nim związaną. D. Forstner OSB pisze o wilku, że jest on „...jedynym, zamieszkującym niektóre tereny Europy, zwierzęciem drapieżnym, który napada nie tylko na większe zwierzęta, zwłaszcza owce, lecz także, gdy dokucza mu głód, na człowieka (...) Jego oczy jaśnieją w ciemnościach, i widzi nawet w ciemnościach.”[10]. Oto biblijne cytaty, w których pojawia się postać wilka: Proroctwa umierającego Jakuba: „Beniamin - wilk drapieżny, co rano rozrywa zdobycz, a wieczorem rozdziela łupy” (Rdz 49,27). Odnosi się to proroctwo do św. Pawła, który pochodził z pokolenia Beniamina - w młodości prześladował chrześcijan-po nawróceniu dzielił się zdobyczą jako gorliwy szafarz Słowa Bożego; Księga Ezechiela: „Przywódcy (...) są jak wilki rozdzierające zdobycz: rozlewają krew, zabijają ludzi, aby osiągnąć niesprawiedliwe zyski.” (22,27); Księga Sofoniasza: „Jego książęta są pośród niego lwami ryczącymi, sędziowie jego -wieczorem wilkami, które nic do rana nie pozostawiają.” (3,3) Od tych obrazów grozy wyraziście odróżnia się proroctwo Izajasza tchnące pokojem: „Wilk zamieszka wraz z barankiem.” (11,6 por 65,25). Tak więc wilkowi PRZEMIENIONEMU nadaje się pozytywne znaczenie, ale tylko jemu - w innych wypadkach ma znaczenie negatywne. W przypowieści o dobrym pasterzu powiada Chrystus: „A kto jest wilkiem? Czyż nie diabeł?” (J 10,12), wszak „od początku był on zabójcą” (J 8,44); Św. Paweł w mowie pożegnalnej w Milecie mówi: „wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada.” (Dz 20,29). I jeszcze Chrystus mówi: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7,18). Rozsyłając zaś uczniów mówi: „Oto Ja was posyłam jako owce między wilki.” (Mt 10,26) i (Łk 10,3).[11] Warto zwrócić tu uwagę na dwie sprawy: po pierwsze na pierwszy akapit tekstu, który mówi o tym, że wilk jest zwierzęciem widzącym w ciemnościach: można więc wysnuć wniosek, że jest Jasnością w ciemności, i związany jest ze Słońcem (Słońcem - Chrystusem), a nie ciemnością[12]. Druga ciekawa kwestia to ta, że biblijną metaforę o wilku i owcach można odwrócić: ludzie silni swoją wiarą niszczą wszystko, co złe w stadzie baranków, dzięki czemu stają się oni Rycerzami Boga. (ciekawe – jak widzą tą kwestię gracze RPG?). W „Kwiatkach św. Franciszka” znajduje się opowieść, której głównym bohaterem jest wielki wilk z Gubbio, który dzięki św. Franciszkowi, z bestii pustoszącej okolicę, przemienia się w przyjaznego ludziom obrońcę. Opowieść ta mówi o tym, że w okolicach miasta Gubbio pojawiła się wielka bestia - wilk, która pustoszyła okolicę. Nikt nie potrafił jej pokonać. Blady strach padł na wszystkich mieszkańców. Wreszcie do miasta przybył św. Franciszek. Samotnie poszedł spotkać się z wilkiem, i tak do niego przemówił: „Bracie wilku, wyrządzasz wiele szkód w tej okolicy, i popełniłeś moc złego, niszcząc i zabijając wiele stworzeń bez pozwolenia Boga. A zabijałeś i pożerałeś nie tylko zwierzęta, lecz śmiałeś zabijać i ludzi, stworzonych, na podobieństwo boskie. Przeto zasłużyłeś na stryczek, jako złodziej i zbójca najgorszy, i lud cały krzyczy i szemrze przeciw tobie i cała okolica jest tobie wroga. Lecz zawrę, bracie wilku, pokój między tobą a nimi, byś ich nie krzywdził więcej, a oni przebaczą ci wszelką urazę dawną i ani ludzie, ni psy nie będą cię już prześladować.”[13] Wilk (podając świętemu łapę) zgadza się na nie czynienie już żadnych szkód. Następnie razem podążają do mieszkańców Gubbio. Ludzie zgadzają się ze świętym, i również godzą się z wilkiem, i „...żył potem wilk wspomniany dwa lata w Gubbio; chadzał poufale po domach od drzwi do drzwi, nie czyniąc zła nikomu i nie doznając go od nikogo. A ludzie żywili go uprzejmie.”[14] Tak więc wilk - bestia, przemieniony zostaje w strażnika, opiekuna. Zauważmy, że jest to zgodne z tym, co pisze P. Forstner o tym, że w raju wilk będzie pasł się razem z barankiem, i że takiemu właśnie wilkowi (wilkowi przemienionemu) nadaje się pozytywne znaczenie[15]. Mamy tutaj jeszcze jeden bardzo istotny aspekt (istotny dla naszych rozważań): otóż bestia - wilk, (poprzez to, że jest to istota tak potężna), kiedy opanuje swą dzikość, stać się może znacznie silniejszym i ważniejszym sojusznikiem, niż ktokolwiek inny. Jest to bardzo ważny trop, do którego powrócimy. Spójrzmy teraz na inne, „pozytywne” symbole, związane z wilkiem: W „Leksykonie symboli Herdera”, czytamy: „WILK: spotykamy go jako ambiwalentne zwierzę symboliczne zarówno w aspekcie negatywnym, dzikim i diabelskim, jak i pozytywnym, pokrewnym duchowi. Ponieważ dobrze widzi w ciemności, mógł, szczególnie w Europie płd. i w Grecji, pojawiać się jako symbol świetlany, i tak np. niekiedy jako towarzysz Apollina (Apollo Lykios).W Chinach i Mongolii znano także niebiańskiego wilka, który u Mongołów uchodził za przodka Dżyngis - chana, u Chińczyków za strażnika niebiańskiego pałacu. W aspekcie pozytywnym jawi się także legendarna wilczyca, która karmiła porzucone bliźnięta Romulusa i Remusa, i stała się godłem Rzymu: symbolem pomocnych sił zwierzęcych czy chtonicznych.[16] Istotnym jawi się aspekt opiekuńczy wilka - wilczycy, chroniącej i karmiącej porzucone potomstwo. To bardzo ważny trop: legendarna wilczyca, która wykarmiła Romulusa i Remusa: późniejszych założycieli Rzymu[17]. To wilczycy, swej patronce, Rzymianie zawdzięczają potęgę, wojowniczość i waleczność, dzięki którym zbudowali swoje imperium. Zawdzięczają jej także przywiązanie do rodziny, i domu, oraz siłę obrony tych wartości. Z drugiej strony także męski patron - wilk powoduje przelanie na potomków swych cech. Widać to w postaci Dżyngis - chana. Średniowieczna „Tajna historia Mongołów” zaczyna się od słów: „Przodkiem Czyngis - chana był Borte Czino - Szary Wilk, zrodzony pod szczęśliwym znakiem z Wysokiego Nieba.”[18] Tak więc Dżyngis - chan jest szarym wilkiem stepowym[19]. Można powiedzieć, że również Mongołowie są takim właśnie wilkiem (ich sposób życia i zachowania uosabia te cechy, które przypisuje się wilkom). We wstępie S. Kałużyńskiego do „Tajnej historii...” czytamy: „Warunki bytowania na stepach, gdzie każde ugrupowanie rodowe mogło być samowystarczalne, wytworzyły u ich mieszkańców szczególne zamiłowanie do nieograniczonej swobody, ruchu i wolności. Cechą mieszkańca stepów była duma ze swej swobody i niechęć do podporządkowania się jakimkolwiek jej ograniczeniom.”[20] Mongołowie byli dzicy, okrutni, i wolni. To są ich „wilcze” cechy. Najważniejszą, w kontekście naszych rozważań, jest oczywiści wolność. W „Starej baśni” kneź [21] tak mówi o kmieciach: „stara, wilcza swoboda wije im się po głowach.”[22]. I tu mamy dwie ważne kwestie: wolność jest określana jako „wilcza swoboda” - co z jednej strony ukazuje wilka jako istotę nieujarzmioną i nieskrępowaną, ale z drugiej strony, zawsze wprowadzającą chaos i zniszczenie wszędzie tam, gdzie się pojawia. Jest więc uosobieniem samotnika, znienacka atakującym swe ofiary. A przecież wilki to zwierzęta żyjące w stadach, potrafiące wspólnie polować i żyć. Gdy powiążemy oba te fakty, ukaże nam się bardzo ciekawy obraz: wilki są zwierzętami wolnymi, potrafiącymi znakomicie połączyć wolność i życie w społeczności. Wydaje się, że dla współczesnej świadomości oba te poziomy są i znane, i łączą się w jeden obraz wewnątrz niej: zarówno „mongolska” dzikość wilków, jak i ich życie społeczne. Co daje ich połączenie? Daje istotę, nie tylko silną i potężną, ale przede wszystkim potrafiącą przekształcić swą niczym nieskrępowaną wolność, wewnątrz życia społecznego. Tak więc, poprzez odnalezienie wilczości w sobie, i przekształcenie jej, zdobywa się wolność. Dzięki „staniu się wilkiem” osiąga się moc i siłę. Taki właśnie wilk, wielki i spokojny (spokojny dzięki swej sile), może uchodzić za obraz ideału człowieka - człowieka, który poznał swoją „ciemną stronę”, zrozumiał ją i w pozytywny sposób przekształcił[23]. Nie stwierdzamy tutaj, ze tak właśnie jest, stwierdzamy tylko, że tak właśnie może być dla gracza RPG. By lepiej zrozumieć ten fenomen, przyjrzymy się teraz temu, w jaki sposób widzą świat kultury proste. Właśnie tej wizji – wizji świata magicznego poświęcimy teraz kilka zdań (jej elementy wspólne są ogromnej ilości plemion i ludów na całym niemal globie). C. WILK W ŚWIADOMOŚCI MAGICZNEJ Przy rekonstrukcji tego, w jaki sposób kultury proste postrzegać mogą wilka od razu staje nam przed oczami film „Tańczący z wilkami”. Związek człowieka ze światem natury jest oczywisty i pełen harmonii. Jak pisze P. Vitebsky: „...możemy (tu) dostrzec głęboki szacunek dla wartości życia i wiarę w integralność świata natury, w którym działania podejmowane na jednym poziomie rzeczywistości mają swoje bezpośrednie konsekwencje na innych poziomach.”[24] To, w jaki sposób kultury te widziały rolę zwierząt w duchowym porządku świata, zobaczyć możemy w opisie, czym dla Eskimosów był kruk: „...centralną postacią mitologii Eskimosów, tak samo zresztą jak większości paleoazjatów (Czukczów, Koriaków i in.) i Indian jest Kruk (mądry).Według ich wyobrażeń brał on udział w stworzeniu świata i obdarzony był siłą nadprzyrodzoną oraz zdolnościami magicznymi. Niekiedy jednak występuje Kruk w bajkach eskimoskich jako postać naiwna, głupia i śmieszna, będąca przedmiotem kpin.”[25] W albumie „Boscy królowie Meksyku” możemy przeczytać: „...główne olmeckie bóstwo łączyło cechy ludzkiego niemowlęcia z jaguarem - i ten kult człowieka - jaguara był pierwszą w pełni ukształtowaną religią obu Ameryk. W postaciach olmeckich władców widać wyraźne cechy jaguara, budzącego lęk kota z dżungli. (...) Pucołowate, płaczące dziecko, warczące i skośnookie jak kot, było dla Olmeków potężnym bóstwem, wokół którego koncentrowało się ich religijne życie. Człowiek - jaguar był pierwszym z długiej linii zwierzęcych bogów późniejszego Meksyku, której zwieńczeniem stał się pierzasty wąż Azteków.”[26] Tak więc centralną postacią, wokół której koncentruje się życie religijne i społeczne, jest (zarówno w eskimoskich czy indiańskich plemionach, jak i cywilizacjach Meksyku) zwierzę - duch, w którego „wcielenie się” pozwala osiągnąć boską świadomość. Zaszczyt ten przypada nielicznym, wybranym - szamanom. W książce „Szaman” mamy opis tego w jaki sposób Indianie amazońscy zostawali jaguarami, i w jaki sposób utożsamiali się ze zwierzęciem: „...cechą charakterystyczną amazońskiego szamanizmu są bliskie związki między szamanem a jaguarem. W licznych językach szaman i jaguar określani są różnymi wariantami tego samego słowa. Szamani mogą zamienić się w jaguara śpiewając pieśń, wypowiadając zaklęcie, zakładając ozdoby zrobione z zębów i skóry jaguara czy też zażywając środki halucynogenne.”[27], i dalej: „...tożsamość szamana wydaje się często łączyć z tożsamością ducha opiekuńczego. Pomoc, jaką szaman uzyskuje od zwierząt, prowadzi do przejęcia przez niego cech tego zwierzęcia. W rezultacie szaman zaczyna się w pewnym sensie zachowywać i czuć jak zwierzę. W tym momencie niektóre cechy ducha opiekuńczego pozostają jeszcze zewnętrzne w stosunku do osobowości szamana, ale brakuje tylko jednego kroku do pełnego utożsamienia szamana z jego zwierzęcym opiekunem.”[28] A więc istotą przemiany w zwierzę jest chęć zdobycia jego mocy, utożsamienia się i zintegrowania z nią, dla możliwości leczenia siebie i innych członków społeczności. To jest cel, jaki przyświeca szamanowi, takie jest źródło jego „wcielenia”. Zauważmy, że szamanem może zostać każdy członek społeczności (choć powinien odznaczać się szczególnymi cechami charakteru, i przede wszystkim, musi zostać wybrany przez duchy), i każdy też uczestniczy w jego duchowym świecie. Świat ten, w swej wizji obejmuje wszystko: obrzędy, przyrodę, kosmos. Wszystko jest (może być) przejawem absolutu. Każdy uczestniczy w tym absolucie całym sobą[29], będąc w doskonałej harmonii z całym, żywym światem. Odnajdujemy tu obraz, który wydaje się być z jednej strony prosty i oczywisty, a z drugiej umykający opisowi. Bowiem, gdy zaczniemy rozwodzić się nad tym, czym dla Indian był Wielki Duch[30], jak przejawiał się w każdym miejscu, czasie i istocie, jak każde zwierzę, na które się polowało było jednocześnie duchem, mogącym stać się bądź to duchem opiekuńczym bądź zabójcą, to wciąż nie uchwycimy samego tego doświadczenia, którego być może poszukują gracze RPG, próbując zostać wilkołakiem (wilkiem). Doświadczenia, dzięki któremu, na nowo wkracza się w dawno utracony świat natury. Wydaje nam się, że tak może być, ale czy tak jest - odpowiedzieć nam mogą tylko gracze RPG. Wróćmy więc do naszego podstawowego pytania: dlaczego gracz RPG pragnie na czas swej gry zostać wilkołakiem? Która z „wilczych postaci” jest mu najbliższą i dlaczego? Czego poszukuje „wcielając się” w swą postać? By udzielić odpowiedzi na te pytania teraz przyjrzymy się postaci wilkołaka - tego, kim jest, i czym różni się od wilka. 2. WILKOŁAK Jak zobaczyliśmy powyżej, „wcielanie się” w zwierzęta (w duchy zwierząt), znane jest człowiekowi od najdawniejszych czasów. Zobaczmy, jaka jest różnica pomiędzy tą wizją, a wizją wilkołaka - czym się różni, i jakie są przyczyny tej zmiany. Pierwszym obrazem, który staje nam przed oczami, gdy myślimy, kim jest wilkołak, to obraz człowieka, który przy pełni księżyca, zamienia się w wielkiego (stojącego na dwóch łapach), szarego wilka, wyjącego do jasno świecącego księżyca. Następnie człowiek ten, staje się bestią, i wyrusza niszczyć i mordować. Czyni tak (często nieświadomie, bądź wbrew swej woli), aż do zakończenia pełni. Wtedy też powraca do swej ludzkiej postaci[31].Dlatego też opowieści o wilkołakach, są najczęściej mrożącymi krew w żyłach historiami o pustoszących okolicę ogromnych wilkach, które okazują się być jakimś dzikim i występnym człowiekiem, po zabiciu którego wraca spokój. Oczywiście nie zawsze tak jest: a pełnia księżyca, i moce dające wielką siłę, nie muszą być nieświadome, czy obracane w złych intencjach. Tego typu opowieści o bestiach, ludziach - wilkach, spotkać można w folklorze wielu krajów Europy. My skupimy się jednak przede wszystkim na folklorze słowiańskim. Leksykon „Bogowie, demony, herosi” podaje następującą definicję: „WILKOŁAKI (słow. wilk i dlaka - „wilczoskóry”) - w folklorze słowiańskim ludzie dzięki czarom lub przez urodzenie posiadający zdolność zmieniania się w czasie pełni księżyca w dzikie zwierzę, zwykle wilka (rzadziej niedźwiedzia).Czasami w lesie można znaleźć porzuconą skórę w., której założenie zmienia w wilka. W. przybierają postać, zuchwałych i krwiożerczych ludożerców, czasami mówiących ludzkim głosem bądź pół wilków pół ludzi. Wiara w w. spotykana jest na całym świecie, zwykle związana z drapieżnikami (niedźwiedź, lew, lampart). Wg interpretatorów, za podstawę ma tajne stowarzyszenia młodzieży męskiej, których ceremonie inicjacji obejmowały przeistoczenie w wilka. Herodot wspomina w „Dziejach” o wojownikach Neurów, którzy okresowo zamieniali się w wilki.”[32] Mamy tutaj dwie bardzo istotne kwestie: informację, że wilkołaki mają swe ważne miejsce w folklorze słowiańskim, oraz że podstawą wiary w wilkołaki są inicjacje tajnych stowarzyszeń młodzieży męskiej. Dlatego też teraz przyjrzymy się słowiańskiemu folklorowi, by następnie przejść do stowarzyszeń wojowników. D. OBRAZ WILKOŁAKA W DEMONOLOGII LUDOWEJ I MITOLOGII SŁOWIAŃSKIEJ L. J. Pełka (w książce „Polska demonologia ludowa”) rozdział poświęcony wilkołakom zaczyna od tego, że wilkołak to „...człowiek wskutek czarów zamieniony w wilka, a nie pozbawiony pewnych cech natury ludzkiej i ludzkiej świadomości, lub też człowiek, który ma zdolność przemieniania się w wilka.”[33] Cytuje też zapis z badań O. Kolberga, których fragment w bardzo dobry sposób ukazuje, czym jest wilkołak w świadomości ludowej: „Jest to człowiek żyjący, ale pod (przekleństwem), które go zmusza niekiedy przeobrażać się w wilka i w tej postaci złe wyrządzać; jest to mocniejsze od jego woli ludzkiej, jest to kara, przekleństwo za jakąś zbrodnię, stan pokutny najcięższy, bo jeszcze bardziej pogarsza dolę człowieka. (...) Wilkołak jest jedną ze złych istot, najszkodliwszych. Niszczy bydło, rzuca się na ludzi, jest to niejako wyższy stopień wściekłego wilka, dlatego rzuca postrach wielki na swoją okolicę; sprawa z nim trudniejsza jak z wilkiem zwyczajnym.” [34] Oto, jacy ludzie zamieniają się w wilki: „ mający szczególne predyspozycje do przybierania postaci wilka w dogodnej dla siebie sytuacji. Możliwe to było dzięki posiadanej przez niego wiedzy magicznej oraz z faktu, iż w jego naturze ludzkiej zakodowane były także pewne cechy natury wilczej; zamieniony w wilka przez innych ludzi, którzy mieli określone ku temu moce czarodziejskie (czarownice, czarowników) i którzy najczęściej w ten sposób mścili się za doznane zniewagi. Ukarany w ten sposób człowiek przez pewien czas, a niekiedy już do końca swego życia, musiał egzystować w postaci wilczej; to być dusza człowieka skazanego na wieczne potępienie za czyny zbrodnicze popełnione w życiu ziemskim. Dusza taka pod wilczą postacią nadal działa na niekorzyść ludzi, szkodzi im i tym samym przyczynia się sprowadzenia ich na złą drogę.”[35] Najważniejszy dla nas jest pierwszy typ. Drugi i trzeci ma piętno chrześcijańskich wierzeń w czary i czarownice oraz w pośmiertną karę za grzechy popełniane w życiu. Wydaje się, że chwili obecnej nie mają one większego znaczenia. L. Pełka kończy stwierdzeniem, że „opowieści informatorów dotyczą w zasadzie kwestii dawnych wierzeń w wilkołaki i są pewnym ich echem utrwalonym w pamięci ludowej. I czasami tylko odzywają się jeszcze w folklorze i obyczajach w niektórych regionach naszego kraju. Tak więc wilkołak stał się obecnie mityczną postacią z minionych epok, zapomnianą przez ludzi istotą półdemoniczną.”[36]. Dwie rzeczy wydają się tu godne podkreślenia: końcowe grzebanie w mrokach przeszłości wilkołaka wydaje się dzieleniem skóry (na żywym) niedźwiedziu. Wilkołaki, i po trosze wiara w nie, wydaje się być nie do końca jedynie archaizmem (o czym świadczy chociażby ta praca). Sprawą jednak ważniejszą jest kwestia - jacy ludzie zostają wilkołakami - typ pierwszy: czarownicy, którzy z dwóch powodów: dzięki swej mocy i poprzez swą „wilczą” naturę przemieniają się w wilki. Jest to bardzo ważny ślad dla gracza RPG - bo któż z nas czasem nie „patrzy wilkiem”, i nie pragnie też mocy, dzięki której będzie potrafił się w niego zmienić?. B. Baranowski, w rozdziale książki „W kręgu upiorów i wilkołaków”, poświęconej wilkołakom właśnie, zaczyna od stwierdzenia, że „...istotami demonicznymi poszczycić się mogącymi w tej części Europy wyjątkowo starym rodowodem były wilkołaki.”[37]. Już Herodot (V w. wspomina o Neurach, zamieszkujących dorzecze Dniepru. Neurowie co roku na pewien czas przemieniają się w wilki. Wzmianki o takich ludziach, (czasowo zamieniających się w wilki) znaleźć można także w literaturze rzymskiej[38], jak i w mitach i legendach w Niemczech, Anglii, Francji, a nawet w Skandynawii. W wilki sami mogli się zamieniać tylko bardzo nieliczni ludzie. Zwykle czarownicy lub czarownice, niekiedy jednak również owczarze, i in. „...z pewnością częściowo byli to umysłowo chorzy, którzy wygadywali różne głupstwa, a niekiedy nawet na całe tygodnie znikali w lasach, czy też wreszcie osobnicy o wyjątkowo dzikim wyglądzie, wyróżniający się pewnymi drapieżnymi cechami charakteru”.[39] I tu dochodzimy do bardzo interesującego spostrzeżenia: łączą nam się tu dwa, zupełnie różne poziomy, rozumienia kim są ludzie zamieniający się w wilki: otóż z jednej strony mamy czarowników - ludzi obdarzonych magiczną mocą, a z drugiej - umysłowo chorych. W związku z tym, jeśli nawet przez moment mamy wrażenie, że jesteśmy blisko odkrycia jakichś legendarnych korzeni „wilczej sprawy” w umysłowości ludowej - spotkamy się z zabobonem, i poszukiwać musimy dalej (wciąż niewiele wiedząc). Zdarzało się, że człowiek bezwiednie zamieniał się w wilka. Przeważnie spowodowane to byłą winą rodziców chrzestnych, którzy w odpowiednim momencie nie dopilnowali należycie ceremonii chrztu. Oto więc człowiek, który pozornie był chrześcijaninem, w rzeczywistości miał pogańską duszę i to było przyczyną, że od czasu do czasu zamieniał się w wilkołaka. To jest bardzo ważny motyw - dwóch dusz, z których jedna jest pogańska. Powieść „Wilk stepowy” H. Hessego to dziennik intelektualisty, który żyje w dwóch rzeczywistościach: „człowieka bez właściwości”, widzącego wzrost potęgi niemieckiej u progu wojny (i zidiocenie ludzi cieszących się tym) oraz wilkiem stepowym, którego świat i sposób przeżywania jest tym rzeczywistym, jedynie istniejącym. Mieszają się w nim: chęć zatracenia w ekstazie dzikiego polowania oraz świadomość obrony klasycznych wartości. Można więc powiedzieć, że jedna jego dusza jest „ochrzczona”, a druga „pogańska”. To istotny trop w naszych poszukiwaniach. Idźmy więc dalej. Sięgnijmy teraz do słowiańskiej mitologii i tego, w jaki sposób mówi o wilkach i wilkołakach. w „Mitologii Słowian” pisze: „na czele sił ujawniających się w puszczy stoi personifikacja demoniczna ducha leśnego, władcy zwierząt - to rosyjski leszy (...) polski: borowy, boruta, laskowiec i leśny pasterz, serbsko - chorwacki „vucji pastir” (leśny pasterz) (...) Jest to duch władczy, wobec ludzi nieprzychylny, zwodzi ich na manowce. (...) Przybiera postać: wilka, puchacza, także wichru.”[40] Więc wilk jest uosobieniem całego lasu - jego duchem, personifikacją całości świata natury, jego zasadą. Trzeba więc do niego dotrzeć, przekształcić w sobie jego moc. Stąd też „w stosunku do mieszkańców lasu tkwiła zarówno bojaźń, jak chęć imitacji cech potrzebnych człowiekowi w walce o byt. Stąd powszechne amulety mające odstraszyć złe moce, jak też dodające siły, odwagi przebiegłości tura, żubra, niedźwiedzia czy wilka.”[41]Jest więc wilk prastarym mieszkańcem lasu, dzięki któremu posiąść można moc i siłę. Tak pisze zaś A. Gieysztor o fenomenie wilkołactwa: „...Poszukuje się mianowicie powstania wilkołactwa jako wierzenia w obrzędowych inicjacjach młodzieży wojskowej, w jej „przekształceniu” rytualnym w „zwierzęta”. Drogą doświadczenia magiczno religijnego, nie bez napojów oszałamiających, doprowadzano w kilku lepiej znanych nam kręgach kulturowych owych młodych wojowników do bezgranicznej agresywności. Narzucenie skóry drapieżnika miało przekształcać ich psychikę zwalniając z norm ludzkich. Powstawały związki męskie poświadczone wśród wielu ludów indoeuropejskich w starożytności i wczesnym średniowieczu, między innymi skandynawscy bersekr („niedźwiedzie skóry”).Według tej hipotezy znaczna część wierzeń w wilkołactwo tłumaczyć się może folkloryzacją owych zabiegów inicjacyjnych. Najstarsza wzmianka - z V w. - o wilkołactwie, dotycząca obszaru, na którym przebywali Prasłowianie, odnosi się do ludu Neurów u Herodota (księga IV); ich związek ze Słowianami lub innymi ludami jest przedmiotem dyskusji. (...) Są także przypuszczenia, że wilkołactwo i wilk łączą się w jakiś sposób z kultem zmarłych i kultem słowiańskiego Welesa, a litewskiego Velinasa.”[42]. Widzimy tu wyraźnie, że po pierwsze: u Słowian wilk był uosobieniem ducha leśnego, a poprzez niego manifestowało się (mogło się manifestować) to, co boskie. Potwierdza to fakt, że Słowianie używali jako amuletów wilczych kości i zębów. Możemy więc przypuszczać, że wilk mógł mieć dla nich podobne znaczenie, do tego, jakie przypisywano zwierzętom w kulturach prostych. Gdyby tak było, to potwierdziłoby to naszą tezę o negatywnym przekształceniu tego obrazu pod wpływem chrześcijaństwa. Dla nas ma to o tyle duże znaczenie, że dla gracza RPG oba te obrazy (i słowiański i „chrześcijański”) istnieją, i co więcej, nakładają się na siebie. Z drugiej strony mamy (po raz kolejny) wątek inicjacji do tajnych stowarzyszeń młodzieży męskiej, których członkowie, wyzwalając się z norm ludzkich, „stawali się” wilkołakami. Tym zagadnieniem zajmiemy się szczegółowo w dalszej części naszej pracy. Teraz kontynuujmy wątek związany z mitologią słowiańską. Książkę A. Brucknera pt. „Mitologia słowiańska i polska” czyta się bardzo ciekawie, ponieważ to, z czym A. Bruckner za pomocą metody naukowej i zdrowego rozsądku się rozprawia, daje nam najlepsze informacje o tym, jak można rozumieć (albo jak może być rozumiane) wilkołaki i wilkołactwo. A. Bruckner rozprawia się z teorią J. Klawe i A. Kraushar[43] (nazywa ją dyletancką), jakoby wierzenia w wilkołaki wywodziły się z totemizmu, który panował na ziemiach polskich w czasach pogańskich. J. Klawe znajduje w wodzeniu zwierząt „po kolędzie”, w podaniach i bajkach, przeżytków kultu rodowego. Jako charakterystyczny przedstawia ludowy zwyczaj wyzwalania na kosiarza młodego parobka zwanego wilkiem: „zwyczaj ten niewątpliwie jest reminiscencją ceremonij wtajemniczania, praktykowanych w rodzie lub plemieniu Wilków.”[44] To, że istniała wiara w wilkołaki, A. Bruckner nie neguje, natomiast rzekomy związek tego wierzenia z totemizmem, uważa po prostu za mrzonki - szczepy totemiczne nie znały wierzeń w wilkołactwo. nazwy takie jak Wilkowiec czy Wilczyce, wywodzi od założycieli rodu Wilków - A. Bruckner twierdzi, że takie nazwy nadawano z byle przyczyny, a nie, że mieszkańcy Koziebród „strzygli brody swe na kształt kozich oraz jedli rytualnie kozie mięso.”[45] A. Bruckner „rozprawia się” także z „herodotowymi” Neurami - byli to faktycznie Słowianie, ale nie było takiego plemienia (żadne plemię Słowiańskie Neurami się nie nazywało). Nur, Nurzec to nazwy miejscowości (nur znaczy wieża, a nura - drzwi), a nie plemion. Poza tym, gdyby każdy Neur był wilkołakiem, to bardzo szybko Neurowie by się pożarli. Nur to więc nie cały naród czy szczep, ale osobna w nim kasta, czarownik. Tylko oni dorocznie wilkołakowali i mylnie utożsamiano z nimi cały lud - jak się ten lud nazywał - nie wiemy. Co innego cały lud, a co innego jego czarownicy rokrocznie kilka dni przemienieni w wilki i kąsające bydło i ludzi, od których całe plemię przypadkowo nazwano. „...Co się zaś wilkołactwa Neurów tyczy, różnie je tłumaczono; porównywano ich z rzymskimi luperkami, chronicielami stad od wilków, którzy we dni Luperkaliów (w lutym) w skórach zwierzęcych miasto oblegali - znaczyłoby to, że Neurowie sami wilczury przywdziewali i stąd bajka w ich wilkołactwie umarła.”[46] Praca badawcza i polemika A. Brucknera udowadnia, że nieistnienie i niemożliwość przemiany w wilka to jedno, a wiara w taką możliwość to drugie; że wilk nie był zwierzęciem totemicznym dla Słowian to jedno, a istnienie takich koncepcji w świadomości społecznej to drugie. To, że mógł istnieć klan czy odłam czarowników, wewnątrz społeczności słowiańskiej, który mógł czcić wilka, i okresowo, na swych świętach ubierał się w wilcze skóry (porównajmy to z tym co pisze A. Gieysztor o inicjacyjnych obrzędach starożytnej młodzieży), i że tego typu pogląd funkcjonuje, jest dla nas ważne. Znakomicie pokazuje nam, czego być może poszukuje (lub gdzie poszukuje) gracz RPG, chcący wilkołakiem zostać - być może poszukuje jakichś bardzo starych korzeni, w które może gdzieś tam w sobie troszeczkę wierzy? Oczywiście w żaden sposób nie stwierdzamy, że tak jest, ale jest to bardzo wyraźny ślad mówiący o tym, dlaczego ludzie chcą grać w „Wilkołaka”... Podsumujmy: wokół postaci wilkołaka narosło w naszym kręgu kulturowym wiele legend i mitów. W demonologii ludowej zajmują one jedną z centralnych pozycji. Wydaje się, że jest to związane z tym, że wilk (mieszkaniec lasu), był również jedną z centralnych postaci duchowego świata Słowian. Jednocześnie wewnątrz społeczności słowiańskiej, mogła istnieć grupa czarowników lub wojowników (nazywana Neurami), która czasowo, zmieniała się w wilki. Czas byśmy tej właśnie grupie (nie tylko u Słowian) przyjrzeli się bardziej bacznie. E. STOWARZYSZENIA WOJOWNIKÓW Spójrzmy więc na informacje, jakie mamy na temat mitycznych, słowiańskich Neurów. „Jak pisał Herodot (IV, 105), Neurów „na jedno pokolenie przed wyprawą Dariusza (na Scytów) spotkało (...) to nieszczęście, że cały swój kraj musieli opuścić z powodu węży. Mnóstwo ich wylęgło się w ich własnym kraju, a jeszcze więcej wtargnęło z wyżej położonych, pustynnych okolic, tak że wreszcie, udręczeni tą plagą. Opuścili ojczyznę i zamieszkali u Budynów. Ci Neurowie wydają się być czarodziejami. Opowiadają bowiem Scytowie i zamieszkali w Scytii Hellenowie, że stale raz do roku każdy z Neurów na kilka dni staje się wilkiem, a potem znowu przybiera dawną postać. Ja wprawdzie w te ich baśnie nie wierzę, niemniej tak oni utrzymują i na to przysięgają”.”[47] Przypomnijmy sobie także słowa z leksykonu „Bogowie demony herosi”: „...wiara w wilkołaki spotykana jest na całym świecie, zwykle związana z drapieżnikami (niedźwiedź, lew, lampart). Wg interpretatorów, za podstawę ma tajne stowarzyszenia młodzieży męskiej, których ceremonie inicjacji obejmowały przeistoczenie w wilka. Herodot wspomina w „Dziejach” o wojownikach Neurów, którzy okresowo zamieniali się w wilki.”[48] Tak więc, na temat Neurów, informacji posiadamy niewiele. Kilka (interesujących) zdań z Herodota, i wiele domysłów. Domysły te mają dla nas pierwszorzędne znaczenie.[49] Dlaczego? Otóż, jeśli posiadane przez nas informacje połączymy z opisami obrzędów, które miały miejsce we wschodniej Polsce, i na Litwie[50], to możemy dojść nie tylko do wniosku, że Neurowie żyli naprawdę, ale przede wszystkim zobaczyć, kim byli. W nieocenionej dla nas książce L. P. Słupeckiego, znajduje się, (pochodzący z XVI-wiecznej kroniki Olausa Magnusa), bardzo interesujący opis: „...W Prusach, Liwonii i na Litwie mieszkańcy doświadczają przez prawie rok cały wielkich szkód z powodu drapieżności wilków. (...) Nie uważają ich jednak za tak wielkie, jak te, które ścierpieć muszą od ludzi przemienionych w wilki. W święto bowiem Narodzenia Pańskiego, tuż przed nastaniem nocy, w określonym miejscu, które między sobą umawiają, zbiera się moc wilków przemienionych z ludzi, mieszkających w różnych miejscach, którzy potem, tejże nocy, z niesłychaną dzikością rzucają się na ludzi oraz na inne zwierzęta, które nie są z natury drapieżne, i srożą się tak, że mieszkańcy tych okolic większe ponoszą szkody od przemienionych, niżeli prawdziwych wilków. Dokładnie wiadomo, że oblegają z niezwykłą dzikością domostwa ludzi, którzy mieszkają w lasach i próbują wyważać drzwi, aby pożreć zarówno ludzi, jak i inne stworzenia tam żyjące. Włamują się do piwnic i wypijają tam tony piwa i miodu, stawiając puste beczki jedną na drugiej pośrodku, w czym różnią się od prawdziwych, rodzonych wilków. Miejsce zaś, gdzie ponoć tej nocy odpoczywają, mieszkańcy owych ziem uważają za wieszcze...” czy raczej obłożone tabu, z tej przyczyny, że jeśli trafiał tam ktoś niepowołany, to w ciągu roku miał umrzeć. „Pomiędzy Litwą, Kurlandią i Żmudzią - kontynuuje Olaus - jest pewien mur, pozostałość zniszczonego zamku, gdzie w określonej porze roku zbierają się tysiące owych (wilków), by wypróbować nawzajem swoją sprawność w skokach; kto zaś muru przeskoczyć nie zdoła, co zdarza się często otyłym, takiego tną i okładają biczami. Jest też wreszcie dowodnie stwierdzone, że pośród tłumu przemienionych są także magnaci tej ziemi i mężowie z najprzedniejszej szlachty”.[51] Natomiast w „Słowniku wiedzy tajemnej” J. Collina de Plancy (pod hasłem wilkołak) czytamy: „Peucer pisze, że w Inflantach, pod koniec grudnia, co roku znajduje się jakiś nicpoń wzywający czarowników do zbierania się w jakimś miejscu, jeżeli się tam nie stawią, diabeł doprowadza ich siłą, zadając przy tym ciosy tak gwałtowne, że zostają po nich rany. Przywódca kroczy na przedzie, a kilkutysięczny tłum podąża za nim. po przekroczeniu rzeki zmieniają swą ludzką postać na wilczą, po czym rzucają się na ludzi i ich stada powodując tysiące szkód. Po upływie dwunastu dni wracają przez tą sama rzekę i znów stają się ludźmi.”[52] Co mówią nam nieco humorystyczne opisy Olausa Magnusa i Collina de Plancy? Otóż w Inflantach (a także na Litwie, Żmudzi i w Prusach), co roku rzesza ludzi przekracza rzekę, i w tym momencie zmienia się w wilki, i zaczyna, wyzwolona z norm społecznych, czynić wiele szkód ( rzucając się na ludzi i ich stada). Z czym nam się to kojarzy? Przypomnijmy sobie słowa A. Gieysztora: „Drogą doświadczenia magiczno religijnego, nie bez napojów oszałamiających, doprowadzano w kilku lepiej znanych nam kręgach kulturowych owych młodych wojowników do bezgranicznej agresywności. Narzucenie skóry drapieżnika miało przekształcać ich psychikę zwalniając z norm ludzkich. Powstawały związki męskie poświadczone wśród wielu ludów indoeuropejskich w starożytności i wczesnym średniowieczu, między innymi skandynawscy bersekr („niedźwiedzie skóry”). Według tej hipotezy znaczna część wierzeń w wilkołactwo tłumaczyć się może folkloryzacją owych zabiegów inicjacyjnych.”[53] Tak więc nasze opisy, opowiadałby o śladach, pozostałościach, po prastarym klanie wojowników. L. P. Słupecki, w książce „Wojownicy i wilkołaki”, potwierdza istnienie takich klanów, w wielu różnych kulturach.. Tak pisze w swej książce: „Stawiamy tezę, że wilczy etos rozboju i gwałtu - dobrze czytelny w większości przekazów mówiących o lykantropii - był ideologią młodych wojowników tworzących tajne związki kultowe na marginesie jawnych, publicznie uznawanych struktur plemiennych tak wśród ludów indoeuropejskich, jak i egzotycznych. Być może pojawienie się takich związków było jednym z przejawów zaczynającego się rozkładu więzi rodowych, prowadzącego w końcu do przełomu, jakim stały się narodziny instytucji państwa.”[54] Czy takim stowarzyszeniem byli Neurowie? Z naszej pracy wynika, że tak właśnie być mogło. Są to jednak tylko przypuszczenia, w żaden sposób nie potwierdzone przez źródła. Natomiast rzeczywiście istnieli skandynawscy berserkowie. Przypomnijmy, że byli to wojownicy, w których „wcielały się” duchy zwierząt, tak dzicy i przerażający, że bali się ich nawet Wikingowie! Tak pisze o nich L. P. Słupecki: „Patronem berserków był Odyn. Bóg ten według Ynglinga Sagi „posiadł taką sztukę i kunszt, że mógł zmieniać swój wygląd i kształt, jak tylko zapragnął. (...) Odyn miał i tę moc, że w bitwie mógł uczynić swych wrogów ślepymi i głuchymi lub sparaliżować strachem tak, że ich oręż nie ciął mocniej od kija. Natomiast jego wojowie walczyli bez pancerza, dzicy jak psy i wilki. Gryźli własne tarcze i byli silni jak niedźwiedzie czy byki. Zabijali ludzi i ani ogień ani miecz, nie mogły im nic zrobić. Nazywano to szałem berserków (w oryginale berserksgangr).”[55], i dalej: „Cechą berserka była zdolność wpadania w bojowy amok, w którym stawał się niezwyciężony. Ogarnięty szałem, rzucić on mógł się wtedy nawet na swoich najbliższych.”[56] Mamy tu więc jasno zarysowany obraz, dzięki któremu widzimy, jacy byli berserkerowie. Po co istnieli? By odpowiedzieć na to pytanie, jeszcze raz zacytujmy pana Słupeckiego: „...już pierwsi skaldowie nazywali bersrków wilczymi skórami (ulfhedhnar). Zarazem przytoczone tu strofy dają nam odpowiedź, dlaczego, mimo iż niedźwiedź wydaje się równie dobrze nadawać na zwierzę, z którym mogliby się w naszej strefie klimatycznej identyfikować młodzi wojownicy, częstsze jest utożsamianie ich z wilkami. Berserkerowie czynią razem swe wojenne dzieło. Otóż niedźwiedź to samotnik, podczas gdy wilk jest zwierzęciem stadnym i jako takie nadaje się lepiej na wzorzec dla grup młodych wojowników. Podhalańskie przysłowie mówi: „Niedźwiedź to niedźwiedź, a kupie wilków nie da rady!” ” Kluczem do zagadki jest to, że wilk, to nie tylko zwierzę drapieżne, ale również zwierzę stadne, o bardzo rozwiniętym życiu społecznym. Więc wojownik, który takim właśnie wilkiem się stawał, stawał się nim po to, by w pełni móc bronić swej społeczności. Wynika z tego, że jego rola oraz miejsce w społeczności było istotne. Jednak granica pomiędzy byciem obrońcą, a staniem się dziką bestią była bardzo cienka... Podsumujmy: dotarliśmy do bardzo ciekawego obrazu: przekonaliśmy się, że rzeczywiście istnieli wojownicy, którzy wpadali w bojowy szał, stając się wilkami. Źródłem ich waleczności i siły była ekstaza, którą osiągało się, poprzez „wcielenie się” w postać wilka. Jaki był cel tej ekstazy? Otóż, jeśli spojrzymy na to z perspektywy „magicznej”, to wojownik w ekstazie wykraczał poza swą ludzką kondycję, i wkraczał w rzeczywistość boską Jednocześnie, poprzez swe „wilcze” cechy, nie tylko odczuwał bezpośrednią więź z innymi członkami swego klanu, ale przede wszystkim mógł bronić swej społeczności. Z drugiej strony zobaczyliśmy, że „wcielanie się” w wilki było tylko szaleństwem, a jedynym celem wojownika, było stanie się dziką bestią i zniszczenie kultury tylko po to, by wrócić do stanu pierwotnej dzikości. Który z tych obrazów jest prawdziwy, nie wiemy... Co może w wilkołaku widzieć współczesna świadomość? Czy „wcielający się” gracz RPG poszukuje tylko jednego, konkretnego obrazu, czy też łączy ich wielość w jeden, wspólny? Na ile uświadamia sobie sieć własnych skojarzeń? Czego pragnie? Do czego dociera? Czy dzięki grze w „Wilkołaka” zwiększa się jego ekologiczna świadomość, zrozumienie ważność współpracy w grupie, czy też wojownicza „wilczość’ własnej natury? Rozwija się, uwstecznia, czy też nie przeżywa zupełnie nic, i traci czas „jedynie” na zabawę? O to należałoby spytać samych graczy RPG, a to temat na zupełnie inną opowieść... [1] N. J. Saunders, Dusze zwierząt,. Warszawa 96, s. 72 . [2] R. Lyle, Dlaczego potrzebujemy wilków? [w] Wilczym tropem „biblioteka Dzikiego Życia”, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot (1999), Bielsko - Biała, s. 13. [3] J. Lukać, Wilki i lasy [w] Wilczym tropem, s. 14. [4] W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa 91, s. 1286-1287. [5] J. Collin de Plancy, Słownik wiedzy tajemnej, Warszawa - Kraków 93, s. 197-198. [6] Wł. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 90. [7] Wł. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, s. 960. [8] Edda poetycka, Wrocław 1986. [9] I. Melchior, Wilkołaki Adolfa Hitlera, Empire sp. z o. o. Warszawa 93 (słowa te znajdują się na okładce książki). Wątkom, związanym z berserkerami i wilkami - wojownikami, przyjrzy Dwa wilki, to przypowieść, którą zna wiele osób mających problemy z opanowaniem własnych myśli. Dlatego przy rozważaniach na temat nerwicy i lęków nie sposób jej nie przytoczyć. Ta przypowieść znana też jako bajka o dwóch psach. Mówi się, że te dwa wilki są w umysłach każdego z nas. Jeden z nich chce zmian. A drugi się tych zmian lęka. Tylko od nas samych zależy, którego z nich będziemy karmić i który zwycięży. Oczywiście karmimy je naszymi myślami, dlatego powinniśmy być rozważni, żeby nie wzmacniać tego wilka, który jest lękliwy. Naszym zadaniem jest dbanie o to, by wilk odważny rósł w siłę, bo wtedy my przestaniemy się obawiać wielu sytuacji, jakie przynosi nam stary człowiek tak mówił do swoich wnuków:– W moimi wnętrzu odbywa się straszna walka. Walczą ze sobą dwa wilki. Jeden reprezentuje lęk, złość, zazdrość, smutek, niepokój, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, kłamstwa i fałszywą dumę. Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie, odwaga i wiara. Taka sama walka odbywa się także wewnątrz was i każdej innej jedno z dzieci zapytało:– Dziadku, a który wilk zwycięży?– Ten, którego nakarmisz – odpowiedział dziadek. Czy kiedykolwiek spotkałeś się z określeniem „wilk w owczej skórze” ?Ja pierwszy raz usłyszałem je wiele lat temu w jednej z bajek Ezopa o wilku, który postanowił przebrać się w owczą skórę, aby oszukać pasterza i wedrzeć się potajemnie do stada. Kiedy tylko pasterz zamknął bramę na noc, ukryty w owczej skórze wilk już myślał o nadchodzącej uczcie. Na nieszczęście dla niego, pasterz wrócił w środku nocy do owczarni, aby dokonać uboju i przygotować owcze mięso na kolejny dzień. Ukryty wśród owiec wilk zginął wzięty za jedną z nich. Aby najprościej zdefiniować określenie „wilk w owczej skórze” należy stwierdzić, że jest to osoba, która udaje kogoś kim nie jest. Kilka lat po wysłuchaniu opowieści o wilku z bajki Ezopa usłyszałem to określenie w innym miejscu- w Biblii. Jezus ostrzegał swoich uczniów przed „wilkami w owczej skórze”: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami” Mt 7,15 (BW). Oto pięć wskazówek, które pozwolą wam rozpoznać „wilka w owczej skórze” (fałszywego proroka): Wilki zgadują. Przepowiadają, że coś się wydarzy, ale czy naprawdę się wydarzyło? Historia pełna jest przypadków ludzi, którzy przepowiadali koniec świata. Część z nich czyniła to w niedalekiej przeszłości. W historii znajdziemy również proroków, którzy obiecywali ludziom uzdrowienie ze śmiertelnych chorób, co również nigdy się nie spełniło. Prawdziwy prorok będzie przepowiadał rzeczy, które w przyszłości się wydarzą. Natomiast „wilk w owczej skórze” będzie zgadywał, a gdy jego przepowiednia okaże się błędna, będzie się usprawiedliwiać i bardzo często ustanawiał nową datę dla tego wielkiego wydarzenia, o którym wcześniej prorokował. Biblia mówi jasno co powinno stać się z fałszywym prorokiem oraz jak wielką głupotą jest przewidywanie przyszłości przez człowieka. Spójrzcie sami: „Wszakże prorok, który ośmieli się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić, albo który będzie przemawiał w imieniu innych bogów, taki prorok poniesie śmierć. A jeśli powiesz w swoim sercu: Po czym poznamy słowo, którego Pan nie wypowiedział? Jeżeli słowo, które wypowiedział prorok nie w imieniu Pana, nie spełni się i nie nastąpi, jest ono słowem, którego Pan nie wypowiedział, lecz w zuchwalstwie wypowiedział je prorok; więc nie bój się go”. 5 Mój 18,20-22 (BW) „Głupi mówi wiele, chociaż człowiek nie wie, co się stanie; a któż mu powie, co po nim będzie?” Kazn. 10,14 (BW) Czy ich proroctwa są zgodne z nauczaniem Biblii? Czy zdarza ci się słyszeć rzeczy, których w żaden sposób nie możesz pogodzić z tym o czym mówi Biblia? Jest tak być może dlatego, że „wilk w owczej skórze” nie zna Biblii i liczy na to, że ludzie którzy go słuchają również jej nie znają. Tylko w ten sposób może on ich oszukać i zwieść. Dlatego chrześcijanin musi codziennie karmić się Słowem Bożym, ponieważ kiedy będzie znać prawdę, kłamstwo będzie dla niego jasne [podkreślenie tłumacza]. Czy człowiek, którego uważasz za fałszywego proroka jest przyczyną problemów w Kościele oraz konfliktów pomiędzy braćmi? Prawdziwy prorok powinien dążyć do budowania Kościoła, a nie do jego podziału. Być może człowiek podający się za proroka Bożego jest elokwentnym mówcą i liczy, że dzięki swojej gładkiej mowie zyska słuchaczy i nakarmi dumą swój brzuch. Nie jest on zainteresowany budowaniem Ciała Chrystusa. Jest samolubny, egoistyczny oraz przebiegły. Spójrz na ostrzeżenia, które Paweł kierował do kościoła w czasach apostolskich. Słowa apostoła Pawła są tak samo aktualne i dziś: „A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich. Tacy bowiem nie służą Panu naszemu, Chrystusowi, ale własnemu brzuchowi, i przez piękne a pochlebne słowa zwodzą serca prostaczków” Rz 16, 17-18 (BW). „Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie? Albowiem jeśli jeden mówi: Ja jestem Pawłowy, a drugi: Ja Apollosowy, to czyż cieleśni nie jesteście?” 1 Kor 13,3-4 (BW) „On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej, abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu, lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa, z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości.” Ef 4, 11-16 (BW) Światowe wilki: czy wydaja świadectwo godne Pana Jezusa? Życie wilka, który ma umysł przepełniony duchem tego świata, nie przyniesie owocu. Być może widząc jego czyny nigdy nawet nie przypuszczałbyś, że może być on chrześcijaninem. Jego codzienne życie nie jest życiem, które powinno cechować prawdziwego ucznia Pana Jezusa. Nie jest on zainteresowany przyprowadzaniem ludzi do Chrystusa, a w rzeczywistości jego działania odwodzą ludzi od prawdy Ewangelii. Człowiek ten nie jest ambasadorem Jezusa Chrystusa. Niech tych kilka wersetów biblijnych pomoże ci rozpoznać „wilka w owczej skórze”. Rozważ te wersety i bądź ostrożny: „Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich”. Mat 7, 16-20 (BW) „Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili”. Rz 6,4 (BW) „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy.” Gal 5, 19-25 (BW) „Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili”. Ef 2,10 (BW) „Dlatego pominąwszy początki nauki o Chrystusie, zwróćmy się ku rzeczom wyższym, nie powracając ponownie do podstaw nauki o odwróceniu się od martwych uczynków i o wierze w Boga”. Hebr 6,1 (BW) „Lecz powie ktoś: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki; pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, a ja ci pokażę wiarę z uczynków moich”. Jak 2,18 (BW) „Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował”. 1 J 2,6 (BW) Leniwe wilki: czy ich „prorocze nauki” służą do zarabiania pieniędzy? Wilki jedzą praktycznie wszystko, łącznie ze zwierzyną rozjechaną na drodze. Jest to ich sposób na oszczędzanie energii podczas długich zimnych, zimowych miesięcy. To bardzo wygodny i prosty sposób, aby dostać coś bez jakiegokolwiek zaangażowania w pracę. Wilki zamiast polować na zwierzynę, będą szukać jelenia powalonego na drodze i cieszyć się darmowym posiłkiem. Podobne cechy są charakterystyczne dla fałszywego proroka. Jego chciwość powoduje, że podczas swoich spotkań nie tylko przedstawia ludziom kłamstwa, ale także dokonuje zbiórki pieniędzy wykorzystując niewiedzę swoich ofiar. Chciwość napędza i prowadzi jego służbę a nie łaska. Biblia ostrzega nas, że „wilki w owczych skórach” będą pochodzić nie tylko spoza kościoła, ale również z niego samego: „Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią. Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody, nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą”. Dz 20, 28-30 (BW) „Bo gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam: Kto nie chce pracować, niechaj też nie je”. 2 Tes 3,10 (BW) „Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę. I wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a droga prawdy będzie przez nich pohańbiona. Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz wyrok potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie”. 2 P 2,1-3 (BW) Podstępne wilki: działają w ukryciu Wilki są sprytne. Obserwują one swoją ofiarę i planują atak. Fałszywy prorok jest w kościele. Obserwuje i cierpliwie czeka. Zyskuje on zaufanie ludzi, jednocześnie przygotowując się do ataku. Biblia jednoznacznie mówi o tym, jak Bóg potraktuje tych przebiegłych kłamców: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie”. Mt 7,21-23 (BW) „Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą” Mt 24, 4-5 (BW) „Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki” 2 Kor 11, 13-15 (BW) To proroctwo jest pewne: wilk nie zawsze będzie symbolem podstępu i zła Wspaniałą prawdą Biblijną jest to, że mówi ona nie tylko o tym, iż mamy wystrzegać się „wilków w owczej skórze”, ale zapewnia nas również o tym, że nie zawsze będziemy odczuwać lęk przed wilkiem. Izajasz, prawdziwy Boży prorok mówi nam, że mamy oczekiwać przyjścia Pana Jezusa, a kiedy nastanie Nowe Niebo i Nowa Ziemia to: „I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia, cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi”. Iz 11,6 (BW) „Wilk z jagnięciem będą się paść razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę, wąż zaś będzie się żywił prochem. Nie będą źle postępować ani zgubnie działać na całej świętej górze - mówi Pan”. Iz 65,25 (BW) W Brzozowie w województwie podkarpackim trzy wilki miały zaatakować grupę pilarzy w lesie. Decyzją Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska zostały odstrzelone Podobne historie pojawiają się co roku, a zdaniem części myśliwych odstrzał to jedyny sposób na rozwiązanie problemu z wilkami Inne zdanie ma Adam Gełdon, który od lat obserwuje wilki w Polsce. - Celowe nęcenie bądź nieumyślne dokarmianie zwierząt dzikich, niezabezpieczanie stad zwierząt hodowlanych, trzymanie psów na łańcuchach wiedząc, że w okolicy są wilki, czy nawet próby nielegalnego wychowywania i przetrzymywania młodych wilków zwiększają prawdopodobieństwo konfliktu - mówi leśniczy z Nadleśnictwa Spychowo W momencie objęcia tego gatunku ochroną na terenie całego kraju w 1998 r, liczebność szacowano na poziomie ok. 500 osobników. Trzon populacji obejmował wówczas Polskę północno-wschodnią, wschodnią oraz Karpaty. Obecnie krajową populację wilka, na podstawie prac zleconych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, określono na ok. 2 tys. osobników Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Alicja Wirwicka, Onet: Historia z Brzozowa rozgrzała wyobraźnię. Ale czy wilki faktycznie atakują ludzi w taki sposób i w takich okolicznościach jak historia pilarzy? Adam Gełdon, Nadleśnictwo Spychowo, specjalista od wilków: Jeśli wierzyć zeznaniom uczestników, to dwa wilki podeszły bardzo blisko, na odległość kilku metrów, co faktycznie było niepokojące, i warczały. Żaden wilk nie rzucił się na człowieka i nie było pogryzienia. Warczenie u młodych wilków nie jest chęcią do ataku, a bardziej próbą wystraszenia i przepłoszenia rywala. Być może te wilki chciały odciągnąć pilarzy od jakiegoś pokarmu zlokalizowanego przy nich. Trudno powiedzieć. W każdym razie sytuacja z pewnością była potencjalnie niebezpieczna, gdyż wilki nie uciekały na widok ludzi z bliskiej odległości, jak to mają powszechnie w zwyczaju. Skąd zatem takie zachowanie w tym przypadku? Sekcje zwłok wilków zastrzelonych w konsekwencji tego zdarzenia wykazały, że były to dziesięciomiesięczne samice, wychudzone jak na swój wiek, a w treści przewodu pokarmowego znaleziono odpady pochodzące z ludzkiej działalności. Sytuacja oczywiście nietypowa, ponieważ w tym wieku młode wilki jeszcze nie biorą udziału w polowaniach, więc możliwe, że były zmuszone na samodzielne poszukiwania pokarmu, np. na skutek śmierci rodziców. Takie młode i niedoświadczone wilki szukały pokarmu w otoczeniu człowieka, przez co szybciej uległy habituacji i stały się konfliktowe. Takie sytuacje w skali Europy są niezwykle rzadkie, ale mimo wszystko warto wiedzieć jak reagować. Zobacz: Wilki podchodzą pod domy mieszkańców. Straż miejska ostrzega: należy zachować spokój Jakie są wytyczne? Naukowcy z grupy eksperckiej działającej przy Światowej Unii Ochrony Przyrody opracowali zestaw dobrych praktyk w kontaktach z wilkami. Ogólnie jeśli wilk wielokrotnie podchodzi do człowieka na odległość 30 m i mniej lub nie ucieka, to dopiero jest to sytuacja wymagająca naszej uwagi. Możliwe, że nastąpiło silne oswojenie (np. pokarmowe) i wówczas należy takiego wilka przepłoszyć, np. krzykiem, machając rękoma, rzucać przedmiotami, spokojnie się wycofywać i oczywiście powiadomić odpowiednie służby, takie jak Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, która dalej zajmie się sprawą. Po ostatniej sytuacji z Brzozowa wrócił temat, który pojawia się co roku. Czy faktycznie wilków jest więcej, czy stały się bardziej śmiałe wobec ludzi? Taki argument często się pojawia, a to rozbudza ludzką wyobraźnię. Liczebność wilków w naszym kraju faktycznie wzrosła, na skutek wprowadzenia ochrony ścisłej. W naszych lasach, których powierzchnia i kondycja rośnie, wilki mają odpowiednie warunki do życia, rozrodu i zdobywania pokarmu. W momencie objęcia tego gatunku ochroną na terenie całego kraju w 1998 r. liczebność szacowano na poziomie ok. 500 osobników. Trzon populacji obejmował wówczas Polskę północno-wschodnią, wschodnią oraz Karpaty. Obecnie krajową populację wilka, na podstawie prac zleconych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, określono na ok. 2 tys. osobników. Wilki występują już niemal na obszarze całego kraju i zajmują wszystkie większe kompleksy leśne. Wzrost liczebności i jednocześnie zasięgu występowania tego drapieżnika był więc spodziewany i pożądany, bo taki był właśnie cel objęcia wilka ochroną gatunkową. Dlatego obserwujemy proces rekolonizacji obszarów, na których wilki kiedyś występowały bądź znalazły dla siebie nowe odpowiadające siedliska. Naturalnym więc jest, że wraz ze wzrostem liczebności danego gatunku, ślady jego bytowania są częściej obserwowane oraz częściej może dochodzić do sytuacji konfliktowych z człowiekiem. Czyli więcej wilków w całej Polsce to także więcej zdjęć w mediach społecznościowych i więcej zdarzeń podobnych do tych w Brzozowie? Przede wszystkim wzrost liczebności tego gatunku sprawia, że takich sytuacji jest więcej. Ale należy zwrócić uwagę, jaka jest tego skala. W ostatnich miesiącach są to trzy sprawy, niosące się głośnym echem w mediach. Mam na myśli wilka wykazującego silne oswojenie i odłowionego w Białowieży, watahę chorych na świerzb wilków spod Swarzędza koło Poznania i wreszcie sprawę dwóch wilków podchodzących do pilarzy koło Brzozowa. Tak naprawdę każdy z tych incydentów jest zupełnie inny i każdy należy analizować indywidualnie. Jeśli chodzi o ataki wilków na psy i inwentarz, to one zawsze się zdarzały, szczególnie na obszarach, w których wilki występowały nieprzerwanie. Z pewnością ataki na zwierzęta hodowlane i psy są bardziej nagłaśniane tam, gdzie wilków przez ostatnie kilkadziesiąt lat nie było, a ludzie odzwyczaili się od obecności tego drapieżnika w swoim sąsiedztwie. Sytuacje konfliktowe też są generowane przez człowieka. Celowe nęcenie bądź nieumyślne dokarmianie zwierząt dzikich, niezabezpieczanie stad zwierząt hodowlanych, trzymanie psów na łańcuchach, wiedząc, że w okolicy są wilki, czy nawet próby nielegalnego wychowywania i przetrzymywania młodych wilków zwiększają prawdopodobieństwo konfliktu. Zobacz również: Niezwykła podróż wilka. Przemierzył 10 tys. kilometrów i dotarł na Pomorze Czyli to my, ludzie, robimy źle? Niewątpliwie nasze zachowanie i działania mogą mocno wpłynąć na poziom konfliktu z tym drapieżnikiem. Ważne jest, by wiedzieć, jak postępować podczas bezpośredniego spotkania z wilkiem, kiedy jego zachowanie powinno budzić naszą wątpliwość, a kiedy jest całkowicie normalne, ale też nie demonizować czy nie idealizować tego gatunku. Często obserwacja wilka z samochodu czy przechodzącego koło zabudowań niesie nieuzasadnioną obawę o własne bezpieczeństwo. Ważne jest, by nasza wiedza opierała się na naukowych badaniach i opiniach, a nie doniesieniach z mediów społecznościowych czy poglądach laików. Wzbudzanie paniki i strachu niczego nie rozwiązuje, a jedynie prowadzi do eskalacji problemu, co nie jest dobre ani dla wilków, ani dla ludzi. Dlatego tak ważna jest edukacja społeczeństwa w zakresie biologii i ekologii tego drapieżnika, ale także sposobów minimalizowania szkód w inwentarzu, które są nieinwazyjne i w dodatku skuteczne. Wydaje mi się, że sami się często prosimy o kłopoty. Co powinniśmy zrobić, by podobnych zdarzeń było jak najmniej? Przede wszystkim zmienić swoje przyzwyczajenia i zachowania, szczególnie na terenach, na których od niedawna wilki się osiedliły. Warto zadbać o swoje psy, nie puszczać ich luzem po lesie, dbać o szczelność ogrodzenia, nie trzymać na łańcuchu, a na noc wprowadzać do kojca lub domu. Podobnie należy chronić swój inwentarz. Jest dużo metod ochrony stad przed atakami wilków i są one naprawdę skuteczne. Nawet najprostsze i najmniej kosztowne fladry dają dobre efekty. Badania naukowe pokazały, że to metody alternatywne, takie jak ogrodzenia, płoszenia, fladry mają największą skuteczność w ochronie zwierząt hodowlanych. Najmniejszą skuteczność ma właśnie częściowy odstrzał. Według badań, częściowa redukcja wilków utrzymuje szkody na tym samym poziomie lub większym, podczas gdy zastosowanie metod alternatywnych powoduje spadek szkód. Warto również wziąć pod uwagę, że losowy odstrzał może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Oczywiście, kiedy inne metody ochrony inwentarza nie działają lub metody nieinwazyjne nie są skuteczne w sprawach wilków silnie oswojonych, wówczas odstrzał staje się konieczny i niestety, trzeba to zaakceptować. Pamiętajmy, że w ochronie gatunkowej najważniejszy jest właściwy rozwój całej populacji. Kolejną sprawą jest dbałość o nasze odpady. Nie wyrzucajmy śmieci i padłych zwierząt do lasu, zabezpieczajmy kontenery i kompostowniki. Wilki są wszystkożerne i potrafią korzystać również z pokarmu roślinnego. Tak jak zabezpieczamy kurniki przez lisami i kunami, a gołębniki przed atakami drapieżników z powietrza, tak i w naszym interesie jest zadbać o swój dobytek i inwentarz. No i ostatnią rzeczą minimalizującą konflikt z człowiekiem jest zadbanie o naturalny pokarm wilków, czyli duże ssaki kopytne. Tutaj nieocenioną rolę mają właśnie myśliwi, którzy powinni gospodarować zwierzyną łowną w sposób zabezpieczający również bazę pokarmową dla dużych drapieżników. Czytaj również: Naukowcy odpowiadają myśliwym. "Pomysł odstrzału wilków kuriozalny" Według danych dotyczących wypłacanych odszkodowań procentowo ataki wilków są znikome. Dlaczego więc wywołują tak wiele emocji? Wysokość odszkodowań za szkody powodowane przez wilki w naszym kraju sięgają ok. miliona złotych rocznie i są niewspółmiernie niskie w stosunku do szkód powodowanych przez bobry, które sięgają ponad 22 mln zł. Co więcej, nie obserwuje się dramatycznego wzrostu tych szkód, a procentowy udział szkód w stosunku do ogólnej liczby zwierząt hodowlanych wynosi dosłownie promile. Także w skali kraju szkody powodowane przez wilki nie są problemem, choć lokalnie bywają uciążliwe. Ale bobrów się nie boimy, wilków już tak. Emocje często są wynikiem właśnie demonizowania bądź idealizowania tego gatunku, bez znajomości fachowej wiedzy. Należy pamiętać, że wilk nie jest ani dobry, ani zły i jak pisał David Mech: "wilk nie jest ani świętym, ani grzesznikiem; tylko niektórzy chcą go takim uczynić". Często media potęgują te emocje, używając w swych komunikatach języka strachu, publikując nierzetelne informacje, a nawet fake newsy. Dzięki temu są duże zasięgi, ale robi się zamieszanie i dezinformacja. Dlatego wszelkie doniesienia medialne należy traktować z dystansem i weryfikować fakty albo spokojnie poczekać na oficjalne komunikaty naukowców. Wilk jest niestety gatunkiem medialnym i dotyka wielu aspektów działalności człowieka, stąd tyle emocji i kontrowersji. Ale jak to mówią: "tylko spokój może nas uratować". Adam Gełdon Grupy myśliwych podnoszą, że jedynym sposobem jest odstrzał wilków. Czy Pan się zgadza z taką tezą? Czy faktycznie wilków w Polsce jest zbyt dużo i musimy zmniejszyć ich populację? Nie wiadomo, czy jest wilków za dużo, bo nie określono, ile ich powinno być i na podstawie jakich wytycznych. Nie wiadomo nawet, ile wilków dokładnie jest w naszym kraju. Dlatego jednym z kluczowych aspektów w ochronie tego gatunku powinien być rzetelny, krajowy system monitoringu. Na tę chwilę takiego systemu nie ma. Kontrolowany odstrzał jest oczywiście sposobem na sytuacje konfliktowe, ale powinien być ostatecznością. Kiedy nie skutkują metody nieinwazyjne, alternatywne, bądź mamy do czynienia z osobnikiem silnie oswojonym, który zaatakował człowieka, to wówczas Dyrektor Generalny Ochrony Środowiska ma prawo, nawet ustnie, wydać zgodę na odstępstwo od zakazu zabicia gatunku objętego ochroną. I takie rzeczy mają miejsce nie od dziś. Takich sytuacji nie ma zbyt wiele. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, tym bardziej, że w skali Europy jest ich niewiele. Dla porównania, psów w kraju mamy ponad 7 mln i ataki psów na ludzi zdarzają się często i każdego roku. A mimo to nikt nie planuje redukować ich liczebności. Co więcej, zmniejszanie populacji wilków przez odstrzał miałoby charakter wyłącznie losowy. Brak znajomości struktury socjalnej poszczególnych watah oraz słabo zaznaczony dymorfizm płciowy, nie daje żadnej możliwości selekcji, jak np. u jelenia. A należy pamiętać, że pozbawienie watahy dorosłych wilków, może doprowadzić do tego, że osierocone i niedoświadczone szczeniaki będą na własną rękę szukać łatwego pożywienia, które najszybciej znajdą w otoczeniu człowieka. Stopniowo będą się oswajały z obecnością ludzi i będą kojarzyć obecność człowieka z dostarczeniem pokarmu. Tak rodzą się sytuacje konfliktowe, bo każde dzikie zwierzę, które zostaje oswajane, może zachować się nieprzewidywalnie. Skąd zatem taka argumentacja myśliwych? Ciężko mi powiedzieć. Myślę, że to pytanie bardziej do rzecznika Polskiego Związku Łowieckiego. Środowisko myśliwych jest również podzielone. Znam takich, którzy są za ochroną wilka, uwzględniają jego drapieżnictwo w planowaniu łowieckim i nie przeszkadza im obecność wilków w łowisku. Ale są również tacy, którzy mają inne zdanie i nawołują do kontrolowania liczebności populacji. Jednak wydaje mi się, że zarówno myśliwi, leśnicy jak i inne grupy zawodowe związane z lasem, nie mają w swym zakresie obowiązków wywierania nacisku na decyzyjność w stosunku do gatunku, który jest poza ich zakresem działania. Zadaniem jednych i drugich jest realizowanie konkretnych celów wynikających z przepisów prawa czy powierzonego mienia Skarbu Państwa. Czy takie lobbowanie za odstrzałem może mieć związek z pewną rentownością? Opłaca się polować na wilki? Kiedyś były cenniki na odstrzał wilka, rysia. Więc sprzedawano takie polowania. Ale nie wiem, czy taki jest cel, aby powrócić do sprzedaży polowań. Raczej wątpliwe, przynajmniej na tym etapie sytuacji prawnej gatunku.

dwa wilki w człowieku