Holenderskie problemy z gazem [OPINIA] Aleksandra Fedorska. 25 stycznia 2022, 07:45. Ten tekst przeczytasz w 2 minuty. Przez długie lata Holandia była głównym eksporterem gazu na Starym W Chinach złoża gazu łupkowego mogą być porównywalne z tymi w Ameryce Północnej. Zgodnie ze wstępnymi zapowiedziami przedstawicieli resortu ds. zasobów naturalnych do 2020 r. gaz ziemny Możemy dojść więc do wniosku, iż są to surowce, które w dogodnych warunkach pozwoliły Ukraińcom na całkowite uniezależnienie się od rosyjskich surowców. Złoża gazu na Ukrainie. Według analityków, prawie połowę wartości przywołanej wyżej liczby 26 bilionów stanowi wartość gazu i ropy znajdujące się na ukraińskiej ziemi. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ogłosił odkrycie największego w historii złoża gazu ziemnego na Morzu Czarnym. Jego wielkość szacuje się na 320 miliardów metrów sześciennych. Niewykorzystany potencjał Afryki. Jednak w Afryce znajduje się więcej państw, które dysponują znacznymi pokładami gazu, co zostało udokumentowane przez ekspertów. Problemem są natomiast inwestycje, zazwyczaj ich brak. Afryka chce przyciągać więcej inwestorów, którzy będą zainteresowani rozwojem infrastruktury przesyłowej. jakarta pusat samsung service center itc roxy mas. Cypr przekonuje, że może stać się alternatywą dla importowanego przez Unię Europejską gazu z Rosji. Sam jeden Cypr raczej nią nie będzie, ale cała wschodnia część Morza Śródziemnego, gdzie trzy lata temu odkryto bogate złoża, już mogłaby być źródłem tego surowca, szczególnie dla południowo-wschodnich krajów Unii. – Cypr powinien stać się centrum energetycznym, które pomoże zmniejszyć inne zależności (od Rosji – red.) – oświadczył kilka dni temu prezydent tego kraju Nikos Anastasiadis, zaś minister rolnictwa i zasobów naturalnych Nikos Kujalis zapewniał, że „cypryjski gaz ziemny należy do Unii Europejskiej”. Unia od kilku lat, kiedy zaczęły się pierwsze szantaże gazowe wobec Ukrainy, próbuje zmniejszyć znaczenie importu z Rosji, postrzeganej jako niezbyt pewny dostawca. Konflikt na Ukrainie jeszcze wzmógł te obawy. Ale te próby ograniczenia roli Moskwy dają już dobre rezultaty: gaz stamtąd sprowadzany stanowi już mniej niż jedną czwartą całego zużywanego w Unii. To przede wszystkim efekt zwiększenia zakupów od Norwegii: udział Oslo w unijnym rynku praktycznie zrównał się z moskiewskim. Mimo wszystko pomysł, by niewielka, przeżywająca kłopoty finansowe wyspa miała stać się w UE znaczącym graczem, na pierwszy rzut oka wygląda niedorzecznie. Ale nie jest. W 2010 i 2011 r. we wschodniej części Morza Śródziemnego – na wodach terytorialnych Cypru, Izraela, Syrii, Libanu i Palestyny – odkryto zasoby gazu ziemnego. Cypryjskie złoże Aphrodite ma co najmniej 200 mld m sześc. A jak informował minister energetyki tego kraju Jorgos Lakotripis, w najbliższych tygodniach rozpoczną się dalsze poszukiwania. Jeśli zakończą się powodzeniem, Cypr będzie chciał zbudować zakład skraplania gazu, który mógłby służyć całemu regionowi. Te obecnie posiadane zasoby, owe 200 mld m sześc., przy obecnym poziomie zużycia wystarczyłyby Cyprowi na jakieś 200 lat. A to oznacza, że gdy ruszy wydobycie kolejnych złóż, Nikozja awansuje do rangi eksportera gazu. Dziennik Gazeta Prawna Z jednej strony – te 200 mld to mniej, niż Rosja eksportuje do Unii w ciągu półtora roku, więc ilość, która globalnie nie robi różnicy. Ale z punktu widzenia poszczególnych krajów wygląda to już lepiej. Bułgaria importuje z Rosji 2,9 mld m sześc. rocznie, co stanowi prawie 90 proc. bułgarskiego zużycia, a stopień uzależnienia energetycznego coraz bardziej niepokoi władze w Sofii. Podobną ilość gazu z Rosji sprowadza też Grecja, dla której jest to nieco ponad połowa potrzeb. Z pewnością oba państwa – a także Włochy czy Rumunia – chętnie rozważyłyby alternatywne źródła. Tym bardziej że Cypr nie musi być jedynym. Aż czterokrotnie większe od cypryjskiego złoża Aphrodite są zasoby odkrytego rok wcześniej izraelskiego Leviathana, zresztą jednego z kilku pokładów tego kraju. Dzięki nim zapotrzebowanie Izraela na gaz zostanie zaspokojone przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Natomiast zasoby basenu lewantyńskiego, czyli wschodniej części Morza Śródziemnego, które są możliwe do wydobycia, wynoszą łącznie – według szacunków US Geological Survey – aż 3,45 bln m sześc. gazu (oraz 1,7 mld baryłek ropy). Gdyby potraktować je jako całość, znalazłyby się w dziesiątce największych na świecie. Na tym optymistycznym obrazie są jednak co najmniej dwie rysy. Po pierwsze, jakkolwiek samo istnienie pokładów gazu jest potwierdzone, to ich dokładna wielkość – jeszcze nie. I zanim błękitne paliwo rzeczywiście stamtąd popłynie, minie kilka lat. W dodatku, jeśli region chciałby być eksporterem, trzeba tam wybudować gazociągi albo terminal LNG, a to też musi potrwać. – Te dyskusje o eksporcie są przedwczesne. Konflikt na Ukrainie zwiększył zainteresowanie dywersyfikacją dostawców gazu, ale wschodnia część Morza Śródziemnego jest wymieniana w tym kontekście na końcu i nie dzieje się to bez powodu – uważa Michael Leigh, analityk z German Marshall Fund. Po drugie, część z zainteresowanych państw jest ze sobą skonfliktowana, a granice morskie między nimi nie są wyznaczone. Dotyczy to przede wszystkim Izraela, Syrii i Libanu – tam złoża mogą stać się nowym pretekstem do walk. Także Cypr nie ma czystej sytuacji, bo północną część wyspy zajmuje samozwańcza, wspierana przez Turcję Republika Cypru Północnego. Nikozja liczy jednak, że jako najmniej skonfliktowana ze stron może się stać dla wszystkich wspólnym mianownikiem. I stanie się gazowym hubem na Morzu Śródziemnym. Ulubiony kierunek rosyjskich pieniędzy Choć cypryjski prezydent wspominał o gazie ze wschodniej części Morza Śródziemnego jako alternatywie wobec rosyjskiego, dla Cypru jego eksploatacja ma być przede wszystkim pomysłem na wydobycie się z własnych kłopotów finansowych niż chęcią zaszkodzenia Moskwie. Ze względu na silne powiązania finansowe Cypr należy do tych państw Unii Europejskiej, które sprzeciwiały się nakładaniu ostrych sankcji na Rosję po aneksji przez nią Krymu. Według rosyjskiego urzędu statystycznego Cypr jest największym zagranicznym inwestorem w Rosji – na koniec zeszłego roku wartość inwestycji wyniosła 69 mld dol. – drugim co do wielkości odbiorcą rosyjskich inwestycji, które dotychczas osiągnęły 33 mld dol. W dużej mierze chodzi o te same pieniądze. Dzięki niskim podatkom na Cyprze i umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania między obydwoma państwami śródziemnomorska wyspa od początku lat 90. zeszłego wieku należy do ulubionych miejsc lokowania kapitału przez oligarchów. Te pieniądze, już jako kapitał zarejestrowanych na Cyprze spółek, często później inwestowane są z powrotem w Rosji. Szacuje się, że do Rosjan należy jedna czwarta depozytów w cypryjskich bankach. Przed zeszłorocznym kryzysem bankowym na wyspie, w wyniku którego prywatni klienci utracili część wkładów, odsetek ten przekraczał jedną trzecią. Na koniec 2012 r. z 70 mld euro zdeponowanych w cypryjskich bankach do osób spoza Unii Europejskiej, czyli w zdecydowanej większości właśnie Rosjan, należało 21,8 mld. Rok później było to już tylko 11,8 mld spośród ogólnej sumy 47 mld euro w bankach, ale od początku bieżącego roku Rosjanie wracają na Cypr z pieniędzmi. Nic zatem dziwnego, że Nikozja bardzo ostrożnie odnosi się do sankcji wobec Rosji. Cypryjski prezydent Nikos Anastasiadis mówił w kwietniu, że UE powinna wziąć pod uwagę ewentualne skutki dla gospodarek państw członkowskich i rozpatrzyć sposoby poradzenia sobie z nimi, a w przeciwnym wypadku każde państwo członkowskie powinno mieć prawo wyboru tego, czy i jakie sankcje zastosować. Zarazem jednak ministerstwo spraw zagranicznych podkreśla, że Cypr przestrzega zobowiązań wynikających z członkostwa i jeśli jakaś decyzja w tej sprawie zapadnie, to się do niej zastosuje. Inną sprawą jest to, czy rosyjskie firmy nie będą próbowały w przyszłości przejąć kontroli nad cypryjskimi złożami gazu. Na razie jednak operatorem pola Aphrodite jest amerykańska firma Noble Energy, zaś koncesje na dalsze poszukiwania mają Korea Gas Corp., francuski Total i włoskie Eni. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję Kulczyk Oil Ventures zinterpretował trójwymiarowe dane sejsmiczne z obszaru 420 km 2 w południowo-wschodniej części koncesji o nazwie Blok 9 w Syrii. Dzięki temu zidentyfikował dwa potencjalne złoża ropy naftowej i gazu ziemnego o nazwach: Itheria i Bashaer. Z kolei RPS (niezależna, inżynieryjna firma konsultingowa) oceniła jakie ilości węglowodorów mogą się w nich znajdować. Chodzi tu o zasoby perspektywiczne, czyli oszacowane jedynie na podstawie badań sejsmicznych, których występowanie będzie można potwierdzić dopiero po wykonaniu odwiertów. - RPS zasoby perspektywiczne KOV określone w terminologii międzynarodowej jako best estimate (prawdopodobieństwo, że uda się je potwierdzić wynosi co najmniej 50 proc.) zwiększył z 41,5 mln boe do 173 mln boe – mówi Jakub Korczak, wiceprezes KOV. Na złożu Itherian określił je na 152 mln boe, a na złożu Bashaer na 21 mln boe. Dodatkowo trzeba pamiętać, że podane obecnie zasoby dotyczą 45-proc. udziału KOV w koncesji Blok 9. Gdy spółka podawała wcześniejsze dane, jej udział wynosił 75 proc. KOV podaje, że pierwszy odwiert o nazwie Itheria-1 (na złożu Itheria) będzie miał głębokość 3,2 km. Prace przy nim rozpoczną się w czerwcu i potrwają 66 dni. Zaraz po zakończeniu tego odwiertu spółka planuje przeniesienie wiertnicy na złoże Bashaer. Tam będzie wykony drugi odwiert o nazwie Bashaer-1. Jego planowana głębokość to 2,6 km. – Właśnie trwa przetarg dotyczący wyboru wykonawcy na oba odwierty – twierdzi Korczak. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na informacje o zwiększeniu zasobów w Syrii. Tuż po ich podaniu (po godz. kurs spółki rósł nawet do 1,86 zł za walor, czyli o 7,5 proc. Arabskie królestwo szacuje zasobność nowych złóż na 80 miliardów baryłek ropy. Gazu ziemnego ma być nawet 560 miliardów metrów sześciennych. Dane pochodzą z raportu dwóch amerykańskich firm, które przebadały nowo odkryte pole Khaleej Al są niebagatelne, niemal podwajają zasoby "czarnego złota" w Bahrajnie. Obecnie kraj ma je na poziomie 125 miliardów baryłek. Jeśli chodzi o gaz, to jego ilość przewyższa wielokrotnie dotychczasowe szacunki, które mówiły o 92 miliardach metrów sześciennych. Zarówno ropa jak i gaz ziemny znajdują się w złożach łupkowych - podaje BBC mały kraj znad Zatoki Perskiej może urosnąć do roli dużego gracza. Sam jednak nie da rady wydobyciu, dlatego władze liczą na wejście firm z zagranicy, które zagospodarują pole o powierzchni dwóch tysięcy kilometrów kwadratowych. Ogłosił to minister do spraw ropy na konferencji prasowej w zasoby ropy na świecie ma sąsiednia Arabia Saudyjska. Potwierdzona wielkość to 266 miliardów baryłek. Z kolei największy eksporter skroplonego gazu ziemnego - Katar - szacuje swoje zasoby tego surowca na 24 biliony metrów także: Zobacz także: Sieć tuneli w SyriiBahrajn podpisał już umowę z amerykańską firmą Halliburton. Porozumienie dotyczy wykonania w tym roku dwóch kolejnych odwiertów rozpoznawczych. W tej chwili Bahrajn wydobywa około 50 tysięcy baryłek ropy dziennie z odkrytego w 1932 roku Pola Bahrajn. Każdego dnia otrzymuje również 150 tysięcy baryłek ze złoża Abu Saafa, które dzieli z Arabią newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze to tylko czekac pomocy humanitarnej ze strony USA, oni zawsze latach 60-70 Holendrzy nagle zaczęli wydobywać sporo gazu i zamiast szczęścia - o mało przez to nie zbankrutowali ....Mnie tam zastanawia dlaczego minusy nie działają. Dziwna sprawa...Typowa ściema w krajach wydobycia są tam zależne od zadeklarowanych krajów nagle odkryło złoża podwajające zasobyPolska pod względem zasobów gazu łupkowego zajmuje czołowe miejsce w Europie i gdzie to bogactwo-"utonęło" w polityce koncesji ubiegłego z PO nie jedno takie pole naftowe wyprowadzili za granicę polski wpędzając naród polski w katastrofalny stan gospodarczyMotoryzacja przestawia się na samochody elektryczne. W związku z tym ropa powinna powoli zacząć tanieć i z roku na rok potencjalny ich majątek w paliwach kopalnych znacznie podpisał umowę z amerykańską firmą; tzn, że nie Bahrajn ma ropę tylko USA !!!E tam .U nas w Polszczy a tak właściwie ...Polin mamy ogromne pokłady czosnku i cebuli , a co za tym idzie wielkie pokłady cwaniactwa, złodziejstwa, oszustwa itd kosztować raju jak w Iraku i Syrii Mądrze zrobili dogadując się od razu z USA....inaczej ten szeryf świata gotów tam wjechać na samolotach i okrętach pod pretekstem walki z TERRORYZMEM ;)Pierwsza krowa w dojarni - ale zaszczyt ...Pierwsza krowa w dojarni - ale zaszczyt ... Przeprowadzony atak amerykańskich, brytyjskich i francuskich sił zbrojnych na Syrię, poprzedzony orędziem Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który wskazał, że akcja jest odwetem za ubiegłotygodniowy atak chemiczny na szpital w mieście Duma. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oświadczył, że atak rakietowy został przeprowadzony na wybrane obiekty związane z produkcją broni chemicznej w Syrii. Od wielu lat media kreują wizerunek prezydenta Syrii Barszczara al-Asada jako bezwzględnego potwora, którego trzeba za wszelka cenę odsunąć od władzy. Ale, czy można jednoznacznie podzielić syryjski konflikt na tych dobrych i złych? Mam nadzieje, że po analizie informacji jak udało mi się zebrać pogląd na wojnę w Syrii ulegnie zmianie, lub przynajmniej zmusi do głębszej refleksji. Gazowa wojna w Syrii. Katar mimo niepozornej wielkości, pod względem dochodu na jednego mieszkańca stał się najbogatszym państwem na świecie. Klucz to bogactwa tego malutkiego kraju na Bliskim Wschodzie mieści się pod piaskami pustyni. Jest nim gaz ziemny. Widząc ogromne zapotrzebowanie na gaz Katar udoskonalił metodę skraplania w bardzo niskiej temperaturze do postaci, którą można załadować na statki. Następnie zbudował największą flotę potężnych zbiornikowców, aby móc zaopatrywać świat. Plany Katarczyków podboju świata gazem ziemnym pogrzebała rewolucyjna metoda wydobycia gazu z łupków opracowana przez amerykanów. Metoda ta otworzyła nowe możliwości co doprowadziło to zachwiania dominującej pozycji Kataru w globalnym wyścigu energetycznym. Stając w obliczu nadprodukcji gazu stratedzy zaczęli poszukiwać nowych rynków zbytu. Celem szeików gazowych stała się pro-ekologiczna Europa. W 2009 r. powzięto plan budowy gazociągu który miał być alternatywą dla Gazpromu w dostarczaniu tego surowca na rynek europejski. Gazociąg miał przebiegać przez Katar, Arabię Saudyjską, Jordanie, Syrię, Turcję i dalej miał zostać włączony w alternatywny wobec rosyjskiego gazociągu , popierany przez Waszyngton projekt Nabucco. Plan ten legł w gruzach ponieważ stosunki Emiratu i Damaszku były dalekie od przyjaznych. Alternatywną propozycję wysunął, będący strategicznym sojusznikiem Iran. Propozycja budowy konkurencyjnego gazociągu Iran-Irak-Syria biegnącego z Zatoki Perskiej spotkała się z aprobatą Damaszku i w 2012 Iran oraz Syria podpisały memorandum na budowę. Planowano, że inwestycja zostanie ukończona w 2016 roku. Plany zostały pokrzyżowane przez Arabską Wiosnę i wybuch wojny domowej. Obecność Rosji w Syrii. Z pewnością dla wielu zagadkowa jest rola Rosji w tym konflikcie. Żeby zrozumieć rolę Rosji spojrzeć na to trzeba z dalszej perspektywy. Rosja po latach zapaści chce odbudować swoją pozycje supermocarstwa. Północna Afryka i Bliski Wschód stała się areną działań których zmiany mogłyby zaburzyć rosyjskiej dominacji w dystrybucji gazu ziemnego. Jest to o tyle istotne, ponieważ sankcje nałożone na Rosję za aneksję Krymu i wojnę z Ukrainą dotkliwie pustoszą kremlowski skarbiec. Z kolei Syria od wielu dekad jest strategicznym sojusznikiem Rosji i przeciwwagą dla dominacji krajów wspieranych przez Stany Zjednoczone takich jak; Arabia Saudyjska, Turcja, Katar, Kuwejt czy Izrael. Monopol Rosji na dostawę gazu ziemnego do Europy mógłby zostać zachwiany gdyby projekt budowy gazociągu Katar-Turcja wszedł w życie. Dla Rosji rząd w Damaszku jest ważnym partnerem handlowym. Przemysł zbrojeniowy zaopatruję armię syryjską w broń. Ponadto rosyjskie firmy są zaangażowane w budowę i eksploracje złóż ropy naftowej i gazu. W 2011 roku na wodach terytorialnych Syrii , odkryto nowe morskie złoża gazu ziemnego co wywołało jeszcze większe zainteresowanie Kremla. Kolejnym zakulisowym graczem tej skomplikowanej układanki są Amerykanie. USA mają również zakusy żeby wspierać budowę Gazociągu Katarskiego przez państwa sprzymierzone z Waszyngtonem. Podyktowane jest to polityka mającą osłabić rosyjskie wpływy w tym regionie i podważyć monopol Gazpromu na dostarczanie błękitnego paliwa. Można przypuszczać, ze nowo odkryte złoża gazu w Syrii potęgują chęć odsunięcia Assada. Militarne zaangażowanie Rosji w konflikt w Syrii, wzmożone bombardowania opozycji i terrorystycznych organizacji jak ISIS doprowadziło do wzmocnienia i przechylenia szali zwycięstwa na stronę syryjskich wojsk rządowych. Ze strategicznego punktu widzenia jedynym wyjściem dla przeciwników rządu w Damaszku jest zaangażowanie jeszcze większych sił , ponieważ w starciu z armią syryjską i wspierającymi ja Rosjanami już nie wystarczają przeszkolone przez CIA bojówki islamskie. Gra toczy się o ogromną skale, o kontrole i dominacje na obszarze bogatym w ropę i gaz. Potrzebna jest międzynarodowa koalicja do walki z Assadem. Bez rzetelnego śledztwa pod auspicjami ONZ oskarżono armie syryjską o atak chemiczny na cywili. Wywołuje to lawinę pytań o zasadność zastosowania tej broni ze strony wojsk wiernych Assadowi. Bądź co bądź można wiele zarzucić prezydentowi Syrii ,ale nie to, że jest szaleńcem. Po cóż miałby to robić skoro wojska rządowe wspomagane przez Rosjan coraz częściej mają przewagę na polu bitwy, wypierając islamistów i umiarkowaną opozycję z teatru działań wojennych. Użycie broni chemicznej jest złamaniem konwencji i niesie za sobą poważne konsekwencje. Uważam, że przeciwnicy rządu w Damaszku zdają sobie sprawę, że obecnym układzie nie są w stanie wygrać tej wojny, dlatego posłużono się fortelem takim samym jaki miał miejsce podczas II wojny w Zatoce Perskiej w 2003 roku. Wtedy również nie mogąc innymi środkami wyeliminować Saddama Huseina z gry posłużono się bezpodstawnym oskarżeniem Iraku o produkcje i składowanie broni chemicznej. Był to silny argument do stworzenia międzynarodowej koalicji która zapoczątkowała inwazje a następnie okupacje Iraku. Jak skończył Irak pamiętamy. CIA po czasie ogłosiło, że nie znaleziono składowisk broni chemicznej, co nie przeszkodziło firmom amerykańskim przejąć bogate złoża ropy naftowej. wikimedia commons photo made by Carlos Latuff Kategorie: Iranodkrycieropa naftowaropasurowceciekawostkigazpaliwa kopalne Bogaty w zasoby naturalne Iran powiadomił o odkryciu kolejnych złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. Kraj ten posiada zresztą największe rezerwy węglowodorów na świecie. Szef zespołu poszukiwawczego Narodowej Irańskiej Spółki Naftowej (NIOC), Seyyed Saleh Hendi powiadomił, że kilkanaście nowych złóż zostało znalezionych w zachodniej prowincji Lorestan. Zawierają one łącznie 30 miliardów baryłek ropy i ponad 3,6 biliona metrów sześciennych gazu ziemnego. Iran posiada obecnie około 157 miliardów baryłek potwierdzonych zasobów ropy naftowej - trzecie pod względem wielkości na świecie. Kraj ma również największe zasoby gazu ziemnego. Nic dziwnego, że Izraelowi, Arabii Saudyjskiej i Stanom Zjednoczonym tak bardzo zależy na wywołaniu wojny z Iranem. Źródło: Ocena: 5420 odsłon

złoża gazu w syrii